Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
539 postów 1849 komentarzy

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Dywersja i sabotaże w Rosji – rady dla polskiego rządu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„W Polsce jest wojskowa tradycja leśnych wojen partyzanckich, sięgająca 1830r.” dowodzą autorzy raportu, „niedawno, leśne jednostki dawały opór Niemcom i Sowietom od 1939 do 1950r.”

 

 

 To jest przecież czystej krwi terroryzm. Czym będzie się różnić Polska od Państwa Islamskiego, po takiej politycznej deklaracji? NICZYM.
Wpływowy think-tank „Rada Atlantycka” (Atlantic Council) z USA, związany współpracą z rządowym Polsko-Rosyjskim Centrum Dialogu i Pojednania, piórami brytyjskiego „jastrzębia” z szefostwa NATO w Europie (gen. Richarda Shirreffa) oraz lobbysty, pracownika przemysłu obronnego i  b. współpracownika Radosława Sikorskiego (Macieja Olex-Szczytowskiego), opublikował raport: „Broń powstrzymywania: jak Polska i NATO powinny przeciwstawiać się odradzającej Rosji”.
Autorzy raportu, poza zaleceniami pod adresem polskiego rządu, w tym: MON, MSZ, MF a nawet resortu kultury, nakłaniają władze do prowadzenia działań dywersyjnych i sabotaży wobec petersburskiej energetyki, metro w Moskwie, państwowych mediów, w tym koncernu medialnego RT (Russia Today/Russija Segodnia) i innych obiektów.
Polska w raporcie jawi się, jako oręż agresji NATO, skierowany przeciwko siłom Zachodnio-Północnemu Okręgu Wojskowego FR, przed którymi NATO „robi w gacie”.
CO NATO LEŻY NA SERCU
Raport, mimo, że jest kuriozalny, szokujący a czasem infantylny, jest jednak wart większej uwagi z kilku względów.
Po pierwsze, wskazuje, jak przyjęto w NATO zmiany zachodzące w rosyjskiej armii. „Rosja prowadzi najbardziej ambitny program modernizacji wojska w najnowszej historii i przeznaczyła całkowity budżet około 19,3 bln rubli do 2020r. na dozbrojenie”, donoszą autorzy raportu. Narzekając, że „mimo znaczących trudności gospodarczych w Rosji, (…) i wpływu sankcji Zachodu na sektor przemysłu obronnego Rosji, inwestycje te już teraz przynoszą znaczące wyniki”. Sankcje „wprawdzie ograniczają dostęp do niektórych technologii, z pewnością działają, jako czynnik w spowolnieniu tempa modernizacji wojska, ale nie są w stanie powstrzymać jej całkowicie”.
Rada Atlantycka, publikacją tego raportu potwierdza, że to nie wydarzenia na Ukrainie leżą u podstaw zachodnich sankcji wobec Rosji, ale rosnąca siła rosyjskiej armii, której NATO nie jest w stanie pokonać i powstrzymać, nawet przez wymuszone na UE sankcje.
Raport określa pięć rosyjskich „zagrożeń” dla NATO, są to: modernizacja armii i koncentracja jej sił, „szczególnie w Zachodnio-Północnym Okręgu Wojskowym”, wdrażanie innowacyjności w wojsku, czego przykładem jest system obronny „anty-dostęp / obszar możliwości odmowy” (A2/AD) oraz „strategia nuklearna, ciągłe ćwiczenia i niepewności wokół intencji Kremla”.
Po drugie, raport wskazuje, że działania na obszarze Polski są związane z ofensywnym działaniem USA pod przykryciem NATO wobec Rosji i nie mają właściwie nic wspólnego z obroną państw sojuszniczych.
Tarcza antyrakietowa w Polsce, to system skoncentrowany na monitorowaniu działań obronnych Rosji, służący równocześnie do ewentualnej agresji, wobec obiektów wojskowych w Obwodzie Kaliningradzkim i koło Petersburga.
Jak podają autorzy raportu, wskazane obszary Zachodnio-Północnego Okręgu Wojskowego, przy obecnym stanie zdolności obronnych Rosji, są nie do pokonania.
Tłumaczy to działalność NATO w regionie nadbałtyckim i naciski wobec Szwecji, i Finlandii. Polska i inne państwa regionu, z tych samych powodów znajdują się pod presją NATO, które w ten sposób realizuje politykę zagraniczną USA.
ROSYJSKIE „BĄBELKI” NAD BAŁTYKIEM
Graniczący z Polską Obwód Kaliningradzki stanowi zagrożenie dla utrzymania przewagi sił NATO na akwenach Bałtyku, bowiem jak twierdzi gen. Philip Breedlove (USA) Rosja „wdrożyła śmiertelny i daleko-wahadłowy system obrony przeciwlotniczej” w Kaliningradzie i Petersburgu.
Problemem NATO są tzw. „bąbelki”(bubbles) — system obrony A2/AD (anti-access / area denial), który w postaci warstwowej „bańki”/„bąbla” chroni określony obszar przed atakami z morza, powietrza i lądu oraz przed atakami w cyberprzestrzeni, przestrzeni elektromagnetycznej i w Kosmosie.
Chodzi, m.in.: o zaawansowane systemy obrony powietrznej S-300/S-400, wdrażane w Obwodzie Kaliningradzkim i w pobliżu Petersburga oraz ich integrację z systemami obrony powietrznej na Białorusi, również o Flotę Bałtycką, która w pełni kontroluje obszary morskie w tym rejonie.
Podobne zagrożenia ze strony Rosji dla swoich agresywnych działań, NATO widzi na Morzu Czarnym i na obszarach Lewantu.
Wg raportu, „wprawdzie „Moskwa dostrzega, że nie może dopasować się w ogólnych warunkach do potencjału wojskowego NATO”, ma jednak „możliwości stworzenia wzdłuż wschodnio-północnej granicy NATO — regionalnej wojskowej równowagi, sprzyjającej Rosji”, która „w połączeniu z czynnikiem prędkości i zaskoczenia”, może pozwolić, że osiągniecie przez nią równowagi wojskowej w tym regionie stanie się „faktem dokonanym”.
Trudne do pokonania rosyjskie „bąbelki”, stały się, więc, największym zagrożeniem dla NATO. Stanowią skuteczną barierę, nie tylko przed ewentualnymi atakami, ale nawet dla penetracji wywiadowczej. Dlatego wmawia się państwom nadbałtyckim i Polsce, że Rosja stanowi dla nich największe zagrożenie militarne.
Obwód Kaliningradzki leży przy polskiej granicy a z Obwodu Kaliningradzkiego do Białorusi, która jest państwem związkowym z Rosją, jest „zaledwie 65 km, z dwoma drogami i jedną linia kolejową”, jak podkreślają autorzy raportu.
HAKERZY I PARTYZANCI
Nawet, jeśli Polska zwiększy wydatki na wojsko, powoła Gwardię Narodową i Obronę Cywilną, to i tak nie powstrzyma ataku Rosji, twierdzą autorzy raportu. Połączone siły Sojuszu z państw Europy północno-wschodniej „są znacznie słabsze od liczby żołnierzy i siły ognia Zachodnio-Północnego Okręgu Wojskowego”. W tym regionie, wg raportu, brakuje „głębi strategicznej i operacyjnej”, przez co, obrona tych obszarów przez NATO „jest niemożliwa”. Dlatego Polska musi się przygotować do…. wojny partyzanckiej, „budując sieć schronisk na obszarach zalesionych”.
Zapewne niebawem szef MON, Antoni Macierewicz, zapatrzony w NATO jak sroka w gnat, wyda rozkaz wojskom inżynieryjnym, by budowały przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim, i dalej aż po Białoruś, sieć okopów, leśnych obozowisk, ziemianek itp.
„W Polsce jest wojskowa tradycja leśnych wojen partyzanckich, sięgająca 1830r.” dowodzą autorzy raportu, „niedawno, leśne jednostki dawały opór Niemcom i Sowietom od 1939 do 1950r.”, przypominają.
Czy to jest sposób na wzmocnienia zdolności obronnej Polski przed „asymetryczną interwencją z Kaliningradu”, określonej w raporcie, jako pierwsze i najważniejsze zadanie dla Polski i reakcji „na ograniczenie pokusy Rosji do ataku z zaskoczenia”?
Raczej wątpię!
Poza organizowaniem leśnej partyzantki, autorzy raportu zalecają szereg innych działań wyprzedzających.
M.in. rząd RP powinien podjąć natychmiast działania polityczne i oświadczyć, że w odpowiedzi na rosyjskie „eskalacje” jądrowe — zaatakuje w sposób konwencjonalny rosyjskie cele w Obwodzie Kaliningradzkim.
Rząd RP powinien też, wg zaleceń raportu, zastrzec sobie prawo kontrataków w głąb Rosji i w związku z tym opublikować listę celów. M.in. celem ataku Wojska Polskiego powinien być położony ok. 30 km od granicy — Kaliningrad, oraz ok. 60 km  — strategiczny radar „Pionierskij”.
Władze powinny też uprzedzić Rosję, że w razie ataku, niekoniecznie Polski, wyśle swoje oddziały specjalne do Kaliningradu, by zniszczyły „cele wysokiej wartości”, jak baterie rosyjskich Pancyrów, albo „metodą zagłuszania” utrudnią „włączanie innych baterii rakiet”.
Rewelacyjnych pomysłów na odstraszanie Rosji od Polski, raport serwuje sporo.
Jeśli Rosjanie np. umieszczą taki „bąbelek”, jaki mają w Kaliningradzie i Petersburgu — w między Grenlandią, Islandią i Wielka Brytanią, gdzie obecność NATO jest znikoma, to wraz z „wojną hybrydową w masowej informacji i operacjami psychologicznymi Rosja może „obniżyć morale sił zbrojnych i ludności państw bałtyckich oraz w północno-wschodniej Polsce, a także podważyć wolę rządów i społeczeństw u pozostałych członków Sojuszu”.
Więc co ma robić Polska, by „morale” ocalić?
Powinna natychmiast ogłosić, że będzie prowadzić działania ofensywne w cyberprzestrzeni i to „niekoniecznie w odpowiedzi na ataki cybernetyczne”. Celem takiego ataku mogą „ być rosyjskie media państwowej, takie jak RT”.
O ile powyższe działania, to hybrydowa walka propagandowa, to już sugestie, by do celów ataków cybernetycznych (traktowanych, jako atak wyprzedzający), włączono „metro w Moskwie”, czy „sieci zasilania” w Petersburgu — trzeba zaliczyć, jako jawne namawiane do dywersji i sabotażu.
Nie trzeba tłumaczyć, czym może się skończyć atak na systemy elektroniczne metra w Moskwie, które obsługuje dziennie dziesiątki milionów ludzi! Masakra w moskiewskim metrze spowodowana atakiem hakerów?! Jako odstraszanie Rosji?!
To jest przecież czystej krwi terroryzm!
Czym będzie się różnić Polska od Państwa Islamskiego, po takiej politycznej deklaracji? NICZYM.
KONKLUZJE
Istnieje realna możliwość, zważywszy na obecny skład personalny najwyższych władz w Polsce i ich stosunek do Rosji, że zalecenia raportu Rady Atlantyckiej zechcą one wcielać w życie. I nie należy się dziwić, że Rosja poważnie przygotuje się na taką ewentualność.
Amerykanie prowadzą niewypowiedzianą, bezpardonową wojnę z Rosją, raport Atlantic Council, jest jednym z licznych tego dowodów. Przez wpływowy think-tank, Amerykanie chcą wplatać Polskę w szalone ataki na wschodniego sąsiada.
Skutki tych zabiegów mogą być tragiczne.
Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska

więcej:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/15/atlantic-council-dywersja-i-sabotaze-w-rosji-rady-dla-polskiego-rzadu/
 
 

KOMENTARZE

  • ale cyrki:-)
    Ja pierwszy wywieszam białą flagę gdy "polskie" wojska partyzanckie z tych ziemianek będą atakowały moskiewskie metro...:-)
    To jest skandal!!! Czy oni robią z nas ostatnich już debili?
    Czy strajkowanie po kościołach upoważnia do kierowania obroną takiego państwa jak Polska?!
  • hmm
    w dzisiejszych czasach wystarczy 1 helikopter lub dron z termowizją i każde zgrupowanie partyzantów będzie widoczne jak na dłoni. a potem 1 salwa z grada (chyba że green piss oprotestuje bo drzewek szkoda )... oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu żeby cała pisowska hołota zebrała się w lesie ale znając życie będą sobie razem z husky spokojnie popijać maccabee w kibucu i ustalać miejsca ustawienia przyszłych pomników dla poległych z ich winy Polaków.
  • WPS
    A tak sobie partyzantkę nie tylko wyobrażają, ale wręcz szkolą nasi ...."bracia Ukraińcy z UPA", których zaprosili i oklaskiwali wczoraj PiSdudowcy na defiladzie w Warszawie z okazji.... UWAGA: święta Wojska Polskiego : )))

    W artykule „Plagiat czy przyznanie się? Izraelczycy przygotowują w Rosji zamach stanu”, opublikowanym zaledwie dwa dni przed wydarzeniami na Krymie, wykazaliśmy, że Izrael przygotowuje się do mocnej prowokacji przeciwko Rosji.

    Pisali o niej również i izraelscy obywatele w swoich sieciach społecznościowych – czyli przygotowania nosiły charakter otwarty.

    I oto plan „przyjaciół” wszystkich krajów znowu niemal że się urzeczywistnił. Diaspora znowu poszła w kierunku zorganizowania krwawej rewolucji. „Ani dnia bez terroru” – podobno taki będzie końcowy slogan „nauczycieli” z Bliskiego Wschodu, „skrzypków” i innych łajdaków, którzy dosłownie nie schodzą z drogi terroru.

    W przeddzień wypadków FSB Rosji poinformował o zapobieganiu zamachom terrorystycznym na Krymie, przygotowanych przez kierownictwo wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. Bloki trotylu, wykryte w trakcie zatrzymania ukraińskich dywersantów przez funkcjonariuszy FSB Rosji na Krymie, wyraźnie pokazują powagę intencji kundli Izraela.

    Dobrze się stało, że na krótko przedtem prezydent Rosji, Władimir Putin, usunął z Krymu przyjaciół Marii Hohenzollern, która jest maksymalnym destabilizatorem współczesnego cywilizowanego świata. Dlatego, mówiąc o dywersantach z Ukrainy, należy rozumieć, że nie są nimi właściwie Ukraińcy. Macki terroru sięgają z samego Izraela, który chce zbudować na terenie Krymu nową Chazarię.

    Ukraina stanęła w obronę chazarskich terrorystów i zainicjowała dyskusję wydarzeń na Krymie w radzie bezpieczeństwa ONZ.

    Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że spotykać się „normandzkiej czwórce” w takich warunkach nie ma sensu.

    Przeprowadzenie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie sytuacji na Krymie jest próbą odwrócenia uwagi międzynarodowej opinii publicznej od konfliktu w Donbasie, którego Kijów nie chce rozwiązać – oświadczył stały przedstawiciel Rosji przy ONZ, Witalij Czurkin.

    „Myślę, że to (spotkanie – red.) odzwierciedla fakt, że w Kijowie panuje chaos. Oni nie wiedzą, co zrobić z Donieckiem. Mińskie umowy są całkiem jasne, ale u nich (w Kijowie – red.) nie ma politycznej woli zrobić to, co powinni.” – powiedział Czurkin dziennikarzom po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.

    Jeszcze w połowie czerwca, przemawiając na konferencji „Lekcje hybrydowej wojny: aspekty wojskowe” w sztabie generalnym Ministerstwa Obrony Ukrainy, prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko oświadczył, że należy stworzyć infrastrukturę i odpowiednie materialno-techniczne bazy, aby móc szybko tworzyć ruchy partyzanckie w całym kraju.

    Ponadto, zdaniem szefa państwa ukraińskiego, należy tworzyć nie tylko mobilne dywersyjne grupy partyzanckie, ale i prowadzić różne działania dezinformacyjne oraz operacje specjalne, które mogłyby być organizowane nie tylko metodami siłowymi, ale i z pomocą innych technologii, np. informacyjnych.

    „Rozpoczęta wobec naszego państwa wojna hybrydowa wymaga od nas asymetrycznego, kompleksowego reagowania na zagrożenia. Obrona przed agresją hybrydową też musi być hybrydowa” – powiedział Poroszenko.

    W połowie lipca tego roku parlament Ukrainy przyjął ustawę o Specjalnych Siłach Operacyjnych Sił Zbrojnych Ukrainy, którą podpisał 26 lipca prezydent Ukrainy. Ustawa ta to nic innego, niż kontynuacja wcześniejszych pomysłów prezydenta, wyrażonych przez niego wcześniej podczas konferencji naukowo-praktycznej w Sztabie Generalnym.

    Zgodnie z ustawą, w kraju są stworzone Siły Operacji Specjalnych (CCO), którymi dowodzi Zarząd ds Specjalnych (УСН – USN). Pracownicy USN otrzymali prawo działania poza granicami państwa.

    Oczywiście, jak uważają ukraińscy eksperci, władza chce wykorzystać doświadczenia USA i Izraela, które praktykują takie operacje (w tym siłowe) we wczesnych stadiach ewentualnych zagrożeń dla państwa.

    Według informacji, które wyciekły do ukraińskiej prasy, w skład CCO weszły dwa oddzielne pułki specjalnego przeznaczenia (3. z miasta Kropivnitsky i 8. z Chmielnickiego), 73. morskiego centrum specjalnego przeznaczenia (Oczaków), 140-th wydzielone centrum specjalnego przeznaczenia (Chmielnicki), a także cztery oddziały operacji informacyjno-psychologicznych (16. Żytomierz), 72. (Browary), 74. (Lwów) i 83. (Odessa).

    Jak twierdzą eksperci wojskowi, w ramach 3-go i 8-go pułku specjalnego przeznaczenia w ciągu dwu lat wojny domowej na wschodzie Ukrainy ukształtował się trzon złożony z bojowników, którzy mają poważne doświadczenia w prowadzeniu operacji specjalnych.

    Ponadto, ukraiński specnaz w ostatnim czasie otrzymał nowe modele broni, w tym snajperskie karabiny wielkokalibrowe, kamery termowizyjne i wiele innych.

    Tak więc, dziś CCO – to nie teoria, a realna formacja wojskowa, która ma już doświadczenie w prowadzeniu dywersji i operacji osłony. To są specjaliści, którzy potrafią zaplanować dywersję – taką, jak na Krymie.

    Kolorowi Chazarzy nie są sami. Na południu Ukrainy, na granicy z Krymem, stworzony został jeszcze jeden krymsko-tatarski batalion wolontariuszy, który będzie wykonywać zadania wyznaczone przez Sztab Generalny i mógł uderzyć bezpośrednio na Krym. O tym jeszcze pod koniec 2015 roku, w wywiadzie dla Odeskiego Centrum Kryzysowego, powiedział jeden z koordynatorów blokady półwyspu, Lenur Islamow.

    „Znamy na Krymie wszystkie ścieżki i źródełka… Jeśli mówią nam: czekajcie 3-4 lata na międzynarodowym poziomie – my chcemy, aby to stało się za rok” – powiedział wtedy Islamow. Z powodu stworzenia tego batalionu krymskie FSB wszczęło sprawę karną, a Islamowa postawiono zaocznie w stan oskarżenia.

    Siedmiu jeńców ukraińskich składających zeznania, to poważny argument. Dlatego Walcman-Poroszenko przestraszył się i polecił MSZ zorganizować rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

    Ivan Orłow
    http://www.prezidentpress.ru/news/4124-novaya-hazariya-perehodit-v-nastuplenie.html
    Tłum. Głos Prawdy

    za:https://marucha.wordpress.com/2016/08/15/nowa-chazaria-przechodzi-do-ofensywy/


    więcej:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/15/atlantic-council-dywersja-i-sabotaze-w-rosji-rady-dla-polskiego-rzadu/
  • ---SYJONISTYCZNY ŻYD POLSKI -robi w Polsce co chce !!
    Dzisiaj prezydencki minister obwieścił,że : Prezydent Duda we Wrześniu jedzie na Ukrainę wspierać i bronić // brać słowiańską // przed napaścią SŁOWIAN na SŁOWIAN na Ukrainie.
  • @ninanonimowa 10:21:30
    Jak jeden z prezydentów, L.Kaczyński, według wczorajszych patriotycznych wieszczeń psychopatycznego ministra Macierewicza- "poległ" pod pod Smoleńskiem, to może drugi "polegnie" pod Kijowem? Niezbadane są wyroki Jahwe!
  • @stanislav 09:00:52
    Na szczęście tzw "tradycja walki partyzanckiej" w Polsce nigdy nie istniała i jest to jeszcze jedna propagandowa bzdura w którą wierzą ludzie z umysłem ministra Antka.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031