Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
499 postów 1534 komentarze

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Draństwo ABW: Co ma piernik do wiatraka?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kilka tygodni temu do Prezydenta RP Andrzeja Dudy napisało list kilkunastu posłów Europarlamentu Prezydent, mainstreamowi politycy i media po prostu udają, że żadnego listu nie ma.

 

 
Piskorski
Sąd w Warszawie 10 sierpnia zdecyduje o tym, czy przystać na żądanie prokuratury i przedłużyć areszt tymczasowy lidera Zmiany Mateusza Piskorskiego, któremu bezpieka zarzuca szpiegostwo na rzecz Chin, Rosji i Iraku, czy też więzień polityczny wyjdzie wreszcie na wolność.
Jak każda sprawa, tak i ta przycicha.
Nie chodzi tu tylko o niestety „normalny” proces powszednienia draństwa, ale i fakt, że władza i usłużne jej media sprawę uwięzienia Piskorskiego starają się przemilczać.
Kilka tygodni temu do Prezydenta RP Andrzeja Dudy napisało list kilkunastu posłów Europarlamentu z frakcji Lewicy i GUE/NGL.
W liście domagają się oni poszanowania przez Polskę wolności słowa i przekonań oraz natychmiastowego zwolnienia zatrzymanego. Listu nie opublikowała żadna polska gazeta i nie wspomniała o nim żadna polska telewizja. Prezydent, mainstreamowi politycy i media po prostu udają, że żadnego listu nie ma.
Sprawę Piskorskiego prowadzi prokurator Anna Zalewska, ale co ciekawe i bez wątpienia nieprzypadkowe, swoją nominację na to stanowisko od Ministra Sprawiedliwości otrzymała ona na miesiąc przed pojmaniem przez bezpiekę lidera Zmiany.
W polskim systemie wymiaru sprawiedliwości nie ma praktycznie żadnych realnych gwarancji niezależności prokuratury, a po „reformie” uchwalonej przez PiS ta niezależność jest już zupełną fikcją. Do odpowiednich spraw, oczekując z góry założonych wyników, rząd może delegować dyspozycyjnych prokuratorów. Za posłuszeństwo nagradzać awansami, a za jego brak karać degradacją czy wysłaniem na prowincję.
Piskorski jest w tej chwili poddawany swego rodzaju deprywacji.Pozbawiony dostępu do świata zewnętrznego i kontaktów ze współpracownikami oraz swoimi bliskimi, od miesiąca jest pozbawiony również towarzystwa współwięźniów.
Mateusz Piskorski siedzi w celi sam i również sam wychodzi na więzienny spacerniak. Są to te same metody mające pozbawić więźnia kontaktów ze światem zewnętrznym i poczucia czasu, które w skrajnej formie mogą prowadzić do depresji i załamania. Metody te stosowano w znacznie ostrzejszej formie w latach 70. w Argentynie w czasach krwawej dyktatury, co opisywała Naomi Klein w swojej bestselerowej książce — „Doktryna szoku”. W tej ostrzejszej formie metody te mogłyby doprowadzić do tego, że Piskorski przyznałby się, że szpieguje na rzecz Reptilian.
W odpowiedzi na skargę Piskorskiego na bezpodstawną izolację prokurator Zalewska odpowiedziała, że izolację zastosowała po przeczytaniu jego listów, z których wywnioskowała, że obawia się on o swoje życie. Nie czytała zapewne ze zrozumieniem, bo jeśli Piskorski obawia się o swoje życie, to na pewno nie ze strony współwięźniów, wśród których, ale także i straży więziennej, spotyka się z sympatią i w różny sposób okazywanymi wyrazami solidarności.
Dokładnie tak samo było w czasach II RP, której więzienia pękały w szwach od osadzonych tam więźniów politycznych. Piskorski jest osadzony w polskim więzieniu, w którym, jak dobrze wiemy, szaleją „seryjni samobójcy”.
W swoich cenzurowanych przez bezpiekę listach Mateusz Piskorski na szczęście podkreśla, że nie zamierza popełniać samobójstwa, pracuje nad książką i snuje plany działań jego partii po wyjściu na wolność.
Lada dzień Piskorski ma zostać przeniesiony do aresztu na warszawskiej Białołęce lub wywieziony do radomskiego aresztu, co władze więzienne tłumaczą likwidacją słynnego aresztu na Rakowieckiej, ponieważ pisowska władza chce w tym więzieniu urządzić muzeum tzw. żołnierzy wyklętych, takich jak ci, co po wojnie strzelali do chłopów, którzy przyjęli ziemię z reformy rolnej.
Niebawem miną trzy miesiące od aresztowania Piskorskiego, a prokuratura nadal nie przedstawiła żadnych dowodów na zarzucane mu rzekome szpiegostwo. Z mojej wiedzy wynika, że skupia się ona na trzech zarzutach.
Po pierwsze, o czym ABW przeczytała po prostu w internecie i prasie, zarzuca mu się wzięcie udziału w międzynarodowej grupie obserwatorów w referendum na Krymie. Właściwie nie wiadomo, dlaczego czyni się z tego zarzut, bo gdzie jest powiedziane, że nie wolno? W każdym bądź razie zarówno prokuratura, jak i bezpieka uznają to zadziałanie na szkodę Polski. W jaki sposób? Mam nadzieję, że wyjaśnią.
Drugim zarzutem jest sprawa, o której polska bezpieka dowiedziała się tym razem z ukraińskiej prasy. Ponoć na początku ubiegłego roku doszło na Ukrainie do zniszczenia pomnika zbrodniarza Bandery. Piskorskiemu zarzuca się czy to podżeganie, nakłanianie, czy też sprawstwo tego czynu. O dowodach na razie nic nie wiadomo, ale trudno zaprzeczyć, że polski wymiar tzw. sprawiedliwości działał tu chyba przeciwko polskiemu obywatelowi na zlecenie ukraińskiego SBU?
Ostatni zarzut jest chyba najbardziej absurdalny, ponieważ dotyczy on organizacji pod ambasadą Ukrainy demonstracji na rzecz federalizacji Ukrainy. Polska bezpieka chyba nie ma świadomości, że federalizacja jest jednym z ustaleń mińskich porozumień, które oprócz Putina podpisali tez polscy sojusznicy, Holland i Merkel. Chciałoby się zapytać panią prokurator — co ma piernik do wiatraka? Co przedstawione powyżej negatywne polityczne oceny proamerykańskiej partii PiS mają wspólnego z ciężkimi oskarżeniami — w rzeczywistości jawnymi pomówieniami — wytaczanymi przeciwko Piskorskiemu?
Czy w tej sytuacji możemy liczyć na to, że sąd może nie zgodzić się na przedłużenie tymczasowego aresztowania?
Teoretycznie tak, ponieważ pozycja sędziego w systemie jest znacznie bardziej niezależna niż prokuratora. Podpisujący się pod politycznym zamówieniem partii rządzącej sędzia ma świadomość, że PiS też przeminie, a wtedy za bezprawne działania może zostać rozliczony. Adwokaci Piskorskiego będą wnosić o jego uwolnienie, a co najmniej zastosowanie innego nieizolacyjnego środka zabezpieczającego do czasu przedstawienia aktu oskarżenia (dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, poręczenie itp.).
Nawet bezpieka, która nie ujawniła do tej pory żadnych dowodów uzasadniających stosowane represje i nie potrafi wskazać przyczyn dla stosowania najbardziej drastycznego środka zabezpieczającego, jakim jest tymczasowe aresztowanie w areszcie wydobywczym, zaczyna panikować i chwytać się brzytwy, szukając na oślep jakichkolwiek poszlak.
Ostatnio do administratorów strony Zmiany na Facebooku napisała kobieta, którą bezpieka wezwała na przesłuchanie tylko dlatego, że choć Piskorskiego nie zna i nie jest członkiem jego partii, a kierując się jedynie ludzkim odruchem, napisała do niego list z wyrazami solidarności.
Nie poddają się też członkowie Zmiany. Oni też są przesłuchiwani i nękani na inne sposoby, np. poprzez dalszą odmowę zwrotu części zagrabionego w maju w biurze Zmiany mienia.
Zdarzały się też przypadki, że członkowie związanego ze Zmianą Związku Zawodowego „Zmiana — Jedność Pracownicza” byli wzywani na policję i niedwuznacznie nakłaniani do opuszczenia jego szeregów.
Organizują w różnych miastach punkty informacyjne, poprzez które nagłaśniają w społeczeństwie fakt uwięzienia Piskorskiego. W tę sobotę z okazji 5. rocznicy śmierci Andrzeja Leppera w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zorganizowali marsz poświęcony jego pamięci. Spod tablicy pamiątkowej poświęconej Lepperowi przemaszerowali pod gmach Ministerstwa Sprawiedliwości, poraz kolejny żądając tam uwolnienia swego przewodniczącego.
Rozprawa odbędzie się 10.08, ale z tego, co wiem, rozprawa w „demokratycznym państwie prawa” odbędzie się bez udziału samego zainteresowanego i znów za zamkniętymi drzwiami.
Może on co prawda wnieść żądanie o swój udział w rozprawie, ale jak to już bywało w sprawie innych jego żądań, są one rozpatrywane dopiero po fakcie.
Jedyne, co możemy teraz zrobić, to nadal pisać listy z wyrazami solidarności z krzywdzonym i represjonowanym przez państwo człowiekiem, które wiem, że po ocenzurowaniu jednak do niego dochodzą.
W sytuacji pełnej izolacji pomagają mu one przetrwać i nie wpaść w depresję.
Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa
więcej:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/10/dranstwo-abw-co-ma-piernik-do-wiatraka/

 
 

KOMENTARZE

  • WPS
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/06/12/manifestacja-przeciw-totalitaryzacji-i-militaryzacji-polski/



    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/06/21/czas-na-polske-patriotyczna/

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/06/21/wiezniowie-polityczni-i-przesladowani-w-iii-rp/
  • trzymanie Pana Piskorskiego w tym wyizolowaniu o innych więźniów, jest
    jawnym wystawianiem go na niebezpieczeństwo dokonania przez niego "seryjnego samobójstwa". Myślę, że w związku z tym życie Pana Piskorskiego może być zagrożone. Należałoby więc zastanowić się jak temu zaradzić
  • -------- REAKTYWACJA UB !
    -------------- Polska? aaa było kiedyś takie państwo.

    http://www.dzienniklodzki.pl/forum/watek/839945,57.html

    ---- niewolnicy są w pracy, wieczorem wrócą styrani ,wypiją po dwa,trzy piwa,zjedzą chińską zupę z makaronem. Posiedzą jeszcze ,pogadają przez tel. z rodzinami i pójdą spać. Rano do roboty , po powrocie , piwo ,zupka ................ i tak do ??.

    http://wiersze.doktorzy.pl/kiedyprzyszli.ht
  • ---- WAŻNE !
    https://www.youtube.com/watch?v=QqOZ7Bw-bzw
  • Podlizują się
    Abewiaki widząc, co się stało na jesieni, że skrajnie rusofobiczna partia objeła wadze, postanowili podlizać sie i aresztowali Piskorka.
  • WPS
    Tak jak było do przewidzenia sędziowska mafia, tym razem wysługująca się nowym panom z PiS, przedłużyła o dalsze 3 miesiące areszt Mateusza Piskorskiego - więźnia politycznego władz miejscowego reżimu z nadania atlantyckich dysponentów..

    Pisowscy namiestnicy ćwiczą cierpliowść Polaków, ale ona się wyczerpuje.
  • @
    "Ostatnio do administratorów strony Zmiany na Facebooku napisała kobieta, którą bezpieka wezwała na przesłuchanie tylko dlatego, że choć Piskorskiego nie zna i nie jest członkiem jego partii, a kierując się jedynie ludzkim odruchem, napisała do niego list z wyrazami solidarności."

    I może w tym szaleństwie jest METODA?
    Jakby tak 10.000 ludzi napisało listy, nie maile z poparciem... Niech TO sprawdzą :)
    Najlepiej po kilka, część wysłaną z fałszywym (ale istniejącym) adresem nadawcy. ;p

    Bo oskarżenie o "szpiegostwo na rzecz Rosji, Chin i Iraku" ŚMIERDZI. Bo te państwa mają rozbieżne interesy, więc jak mógłby dla 3 na raz?
  • Skrajny giedroyciowiec boi się mediów społecznościowych
    W swoim feleitonie dla portalu periodyku "Forbes" Wóycicki stwierdza, że portale społecznościowe "mogą być poważnym zagrożeniem dla demokracji i państwa prawa, a także dla światowego pokoju". Powołuje się przy tym na lewicowego politologa Jeremy'ego Rifkina przewdującego radykalne, niemal do zerowego kosztu, tanienie produkcji. Wóyciski przykłada futurystyczne tezy do produkcji informacji i opinii, która według niego znacznie potaniała odkąd każdy obywatel może niewielkim kosztem podłączyć się do internetu i przekazywać komunikaty szerokiemu kręgowi odbiorców za pomocą rozbudowanych portali społecznościowych. "W społeczeństwie wielkiego spektaklu, zdominowanym przez telewizję i wielkonakładowe dzienniki, koszty upowszechniania informacji w stosunku do kosztów ich wytwarzania były dość wysokie. Zakup ton papieru, dystrybucja, drogie telewizyjne studia oraz redakcje wymagają masy pieniędzy. Internet pozwala robić to taniej" - pisze z wyraźną nutką żalu Wóycicki.

    Głównym zarzutem wobec internetu, portali społecznościowych a właściwie ich użytkowników, jest ledwie skrywane przypuszczenie, że są oni biernymi adresatami i potencjalnymi powielaczami "propagandy trolli" rosyjskich władz, które mogą "poświęcić relatywnie spore sumy na agresywną propagandę" i to mimo, jak stwierdza sam Wóycicki, "słabnącej [rosyjskiej] gospodarki". Przy czym Wóycicki wielokrotnie dawał dowód na to, że w kategoriach "trolli Moskwy" traktuje wszystkich, którzy wyrażają zdanie odmienne od jego skrajnych poglądów. Wóycicki kończy swój felieton martwiąc się zagadnieniem "jak zagnać cyfrowego dżina z powrotem do butelki". Jak uznaje - "Klucz do tego problemu leży być może nie w dziedzinie propagandy, ale w ekonomii nowego środka przekazu, jakim jest internet". Czyżby chciał opodatkować możliwość korzystania z internetu, tak aby uniemożliwić to niezamożnym obywatelom?

    Obecny dyrektor Akademii Europejski Krzyżowa osławił się publicystyką utrzymaną w skandalicznym tonie. Swego czasu sugerował, że odpowiedzialny za ludobójstwo przywódca UPA Roman "Szuchewycz jest i powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera". W czerwcu Wóycicki nawoływał do aresztowania ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Twierdził także, że nie ma "nic nagannego" w tym, że studenci z Ukrainy fotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA. Dużo mniej tolerancyjny niż dla ukraińskich wielbicieli ludobójczej UPA Wóycicki był dla naszych rodaków na Kresach. Wóycicki nazwał w zeszłym roku Polaków na Wileńszczyźnie "mniejszością sowiecką" której polskość jest "rzekoma".

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/skrajny-giedroyciowiec-boi-sie-mediow-spolecznosciowych
  • @PontoSarmata 22:44:02
    Wóycicki, to jeden z najbardziej agresywnych, antypolskich syjonistów, wyspecjalizowany w "polityce wschodniej", czyli w obsesyjnym zwalczniu Rosji, w popieraniu szowinizmu banderowskiego oraz w zwierzęcej nienawiści do narodowego państwa polskiego oraz wszelkim formom wspólpracy narodów słowiańskich.

    Ten bezczelny typ finansowany jest suto przez syjonistyczne fundacje z USA i UE dlatego tak dużo go w żydowskich mediach w Polsce, czyli wszędzie w tv, radio i "demokratycznej" prasie:)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031