Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
499 postów 1534 komentarze

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Złodziejska przysłonka z TK w głównej roli.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zastanawiałeś się, Czytelniku, czymże jest ów wrzask o Trybunał Konstytucyjny?...to zwykła złodziejska przysłonka, by ukryć sprawki, które mają nie być zauważone przez ogół ludzi.

 

 

Czymże jest owa tytułowa złodziejka przysłonka? W skrócie w gwarze złodziejskiej wystarczy powiedzieć przysłonka i wszyscy wiedzą, o co chodzi. A jest to rodzaj chwytu psychologicznego obliczonego na to, by odwrócić uwagę pilnujących w sklepie.

 

W tym celu wystarczy, że ktoś wchodzący na przysłonkę, czyli w istocie jako przysłonka narobi hałasu, coś (niechcący) wywróci, bę- dzie udawał pijanego albo zacznie się jakkolwiek zachowywać w sposób zwracający na siebie uwagę. Wtedy wszystkie oczy na niego, a rozstawieni po sklepie złodziejaszkowie, już mogą swobodnie kraść, bo nikt na nich nie zwróci uwagi. Zdezorientowana ochrona zajmie się przysłonką. Tę metodę z powodzeniem stosuje się w każdej stosownej chwili, gdy jest możliwość odwrócenia czyjejś uwagi, by go okraść lubA jakie to ma zastosowanie w życiu społecznym w innych dziedzinach niż zwykłe złodziejstwo? W życiu społeczeństw złodziejstwo i oszustwo ma rozmaite oblicza.

Zastanawiałeś się, Czytelniku, czymże jest ów wrzask o Trybunał Konstytucyjny (TK), jaki rozgorzał od początku obecnej kadencji Sejmu? Wszyscy Ci wmawiają, że to powszechna debata w ważnej sprawie Państwa. A ja twierdzę, że to zwykła złodziejska przysłonka, by ukryć sprawki, które mają nie być zauważone przez ogół ludzi, czyli w istocie przez każdego z nas z osobna, czyli na koniec także przez Ciebie, Czytelniku. A może przede wszystkim Ciebie. Pomyślałeś o tym?
Namnożyło się mnóstwo komitetów obrony dewocji, dogmatyzmu, demagogii czy debilizmu. To już według wyboru. I nagle każdy w Polsce jest specjalistą od TK, jak swego czasu wszyscy byli specjalistami lotniczymi a w ogóle wszyscy tu są specami od budowlanki. Skoro tak, to czemu architektura polska to takie sztampowe nic a nasze lotnictwo to w istocie historia katastrof lotniczych? I to samo odnosi się do TK. Mało kto wie, czym jest, jaką rolę ma i z jakiego zapisu ustawy zasadniczej się wywodzi. Jaka była historia TK, jak rozwiązały to inne kraje i jaka jest w tym rola podmiotu, jakim jest obywatel – czyli także Ty, Czytelniku. Ale wszyscy wrzeszczą. Jedni chcą coś równoważyć, rzekomo naprawiając przekręt poprzedników, natomiast ci którzy są spadkobiercami poprzedniej ekipy rządzącej, nie przyznając się do przewału, chcą jednocześnie ratować jego wyniki, a nowi manipulatory społeczni, pchają się jeden przez drugiego, by bronić TK jako twierdzy dem… okrakcji.

Dość długo zastanawiałem się, co oni wszyscy chcą przy użyciu tego wrzasku ukryć? Bo zawsze, Czytelniku, gdy władza (a każdy poseł jest przedstawicielem władzy – także opozycyjny) chce coś nadmiernie pokazywać, trzeba patrzyć, co tym sposobem chce schować. I okazało się, że już na piątej sesji Sejmu w pierwszym głosowaniu ustawowym przegłosowano ustawę, którą tu zacytujemy w całości:

USTAWA z dnia 16 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego Art. 1. W ustawie z dnia 5 sierpnia 2015 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz. U. poz. 1433) art. 26 otrzymuje brzmienie: „Art. 26. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 maja 2016 r.”. Art. 2. Ustawa wchodzi w życie z dniem 31 grudnia 2015 r.

To jest dopiero skrót i to tego nadpłodnego Sejmu, który swoje wariacje ustawowe tworzy na potęgę, gdzie nikt już nie wie, co nasz drogi Ustawodawca nawyprawiał, a posłowie czasem na jednej sesji głosują nawet przeszło sto razy. Naciśnij, Czytelniku, jeden guzik 192 razy, traf w niego a zobaczysz, czy to Cię, bodaj psychicznie, nie wykończy. A o czym jest ta cudownie skrótowa ustawa? O zmianie nieszczęsnej ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego z 5 sierpnia 2015 roku, która miała wejść od 1 stycznia tego roku, ale po tej zmianie i po przeprowadzeniu obecnie klejonych poprawek do starej ustawy, stanie się ustawą widmo, gdyż poprawki te wyrzucą ją do kosza dokładnie 30 kwietnia tego roku. Czyż nie cudownie?

Dziś na plac boju wyszli peezelowcy, bo sami o swej partii mówią peezel. Stanęli pod pomnikiem Wincentego Witosa i protestują. A przed czym to? Jeśli wolno spytać. Czy przeciwko starej- ustawie, która tyle złego zrobiła, czy przeciwko swojej peezelowsko-pozostałopartyjnej1 ustawie czy przeciwko tym poprawkom, które teraz chcą wysmażyć posłowie obecnej koalicji rządowej? Wszakże to koalicja choć z jednej listy. Czy nie tak? Czy to jest owa słynna peezelowska hipokryzja, czy może tylko drobna nieścisłość rządzących? Peezelowcy teraz występują w obronie Polskiej Ziemi… A gdzie byli, gdy projektowali ten ustawowy przekręt, tę ohydną zdradę, która ma wyłącznie na celu protekcjonistyczne działania dla kapitałów zagranicznych – nie koniecznie nowotestamentowych – które do Polski lezą poprzez tak zwane spółki? Jeśli w ramach tego protestu przypomną sobie łaskawie, że to oni oszukali Rolnika Polskiego, dokonując zamachu na jego własność, żeby rzekomo ograniczyć własność owym spółkom, to może ci, których przywieźli na te swoje wiece, nie dokonają na nich samosądu za to oszustwo. Zaraz dołączą się bojownicy o wolność i demokrację a także broniący polskiej racji stanu przedstawiciele Rządu, którzy napisali ten swój nowy projekt, broniący w takim samym stopniu interesów obcych spółek, jak poprzednie ustawy. Czytelniku, gdyby tam komuś chodziło o obronę demokracji, ja bym tam był. Albo, gdyby chodziło tam o obronę Polski, też bym tam był. Zatem, o co chodzi tym ludziom?

Weźmy ten projekt rządowy, który pod tytułem ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, w istocie paprze kilka ustaw w tym: Kodeks Cywilny, Prawo geodezyjne i kartograficzne, ustawę o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, ale przede wszystkim ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego z 11 kwietnia 2003 roku. I co czytamy już na pierwszej stronie tej ustawy? Po zakazie sprzedaży ziemi Skarbu Państwa w pierwszym artykule na okres pięciu lat i wymienieniu nieruchomości, do których nie odnosi się ten zakaz, mamy w Art. 2. ust. 2:

2. Minister właściwy do spraw rozwoju wsi, na wniosek Prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych, może wyrazić zgodę na sprzedaż nieruchomości lub ich części innych niż wymienione w ust. 1, jeżeli jest to uzasadnione względami społeczno-gospodarczymi.

Czymże są owe „względy społeczno-gospodarcze”? Czym są względy pięknej pani, wybranki czyjegoś serca, to pewnie umiałbym odpowiedzieć, a tu powiem tylko – owe „względy społecznogospodarcze” to worek bez dna, z którego pełnymi garściami brać będą wszelkiej maści złodzieje i oszuści. Równie dobrze można było napisać, że minister jako przyczynę poda poprawkę na wiatr, w wyniku której wyprzeda, co jest w Zasobach Skarbu Państwa, komu chce i za ile mu się spodoba. Ten zwrot bowiem nic nie oznacza, a brak jego ścisłej definicji ustawowej gdziekolwiek w systemie prawa polskiego a w szczególności w proponowanej ustawie, to tak jak pisać wzór (fizyczny czy matematyczny), nie podając w nim symboli zmiennych. Każdy minister dośpiewa tam sobie, co mu się zechce, by dobrać się do prowizji, jaką mu zaproponują przedstawiciele kapitałowi, o których wyżej była już mowa.

I dalej ta sama ustawa w cudownie nieprzejrzysty sposób w Art. 2a podaje coś takiego:

4. Nabycie nieruchomości rolnej przez inne podmioty niż wymienione w ust. 3 może nastąpić za zgodą Prezesa Agencji, wyrażoną w drodze decyzji administracyjnej, wydanej na wniosek: 1) zbywcy, jeżeli: a) wykaże on, że nie było możliwości nabycia nieruchomości rolnej przez podmioty, o których mowa w ust. 1 i 3.

Tu nawet nie jest potrzebny minister właściwy do spraw rozwoju wsi, tu już wystarczy decyzja samego Prezesa Agencji i nieruchomości, których nie wolno zbywać nikomu poza rolnikami i tak wylą- dują w łapach spółek. A jak? Zbywca – co należy czytać jako słup – poda, że nie było (finansowych) możliwości nabycia nieruchomości przez osobę bliską zbywcy, gdyż przecież on sam kupił te setki i tysiące hektarów, mając tylko pożyczony rower marki Ukraina, to jakim sposobem jego bliscy mieliby na to odpowiednie możliwości. O odstąpienie od kupna przez jednostkę samorządu terytorialnego, Skarb Państwa lub działającą na jego rzecz Agencję zatroszczy się już troskliwy urzędnik 1 Pisałem o tym w moim tekście „Zdrada ustawowa”, że „za” ustawą głosowała praktycznie cała sala sejmowa (384 posłów) przy dwu przeciw i dwunastu wstrzymujących się od głosu, taka ponad partyjna zgoda w wyprzedaży Polskiej Ziemi obcym podmiotom.  Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) czyli właśnie owej Agencji. I sprawa załatwiona. Oczywiście, ktoś powie, że na to muszą się zgodzić wymienieni na początku rolnicy, czyli, chyba, chodzi o dowolnego rolnika z terenu całej Polski. Mówię „chyba”, bo to już nie jest takie pewne, gdyż treść ustępu (fuj) pierwszego brzmi:

Nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Niejasnym jest wszakże, czy ten zapis wymienia podmioty – rolnika indywidualnego – czy otwiera katalog otwarty tych wszystkich, których określi ustawa gdzie indziej. Gdzie i kiedy? I na czyje zamówienie? I jak długa będzie poprawka ustawowa, czyli owa cudownie zmieniająca wszystko nowa lapidarna ustawka, która wpuści znowu lisa do kurnika? A nie można by tego napisać prościej i bardziej ściśle?

A jeszcze lepszy numer zawarty jest we wcześniejszym ustępie (fuj, fuj) tegoż artykułu. Tam czytamy, że przepis ustępu (już pisałem – fuj) pierwszego nie dotyczy nabycia nieruchomości rolnej:

4) w wyniku wydanego na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego.

Co to oznacza? Dziś słup będzie miał trudniejsze życie, bo już nie wystarczy kwit dłużny na równowartość nieruchomości rolnej przez niego nabytej, by jego mocodawca czuł się bezpiecznie i odzyskał ją po okazaniu tego kwitu. Jednak dziś wystarczy, że (pozorny) wierzyciel słupa pójdzie do komornika i zażąda zwrotu długu w oparciu o ten kwit i komornik (oczywiście bez zbędnej prowizji dla siebie za tę usłużność) rozpocznie postępowanie egzekucyjne. Nawet orzeczenie sądowe w tak prostej sprawie będzie tylko formalnością, bo wszakże słup nie będzie protestował nakazu płatności. I nieruchomość, przez niego nabyta, wpadnie w łapki spółki jak ryba do sieci. A ostatecznie, jakby to się nie udało, słup ogłosi upadłość i też w myśl zapisu 5) tegoż prawnego wychodka, ziemia trafi do spółeczki. Czyż nie pięknie?

Ludzie spokojni a czasem nawet dobrzy mówią, że obecna władza wykonawcza i tak jest lepsza od poprzedniej, bo obiecała tę ustawę z 5 sierpnia 2015 roku poprawić, choć jej posłowie i senatorowie w zeszłej kadencji ją w pełni poparli. Prezydent już w nowej kadencji jej nie zawetował a nawet w dniu jej podpisania odwiedził naszego sąsiada z otwartymi ramionami: „Kupujta sobie ziemia w Polska!”. Choć pewnie nawet jego zupełnie nie nowotestamentowa małżonka przełożyła to na niemiecki znacznie lepiej, niż ja to napisałem. Był wszak jeden sprawiedliwy – Zbychu Obrocki – tu przepraszam go, bo piszę o nim, tak jak o nim i do niego mówię. Zmobilizował się jak na alarm bojowy i w try miga, jak to mówią nasi sąsiedzi daleko zza Buga, dopadł biura podawczego Kancelarii Prezydenta, by wnioskować o zawetowanie ustawy. Plwociną, która się na niego wydostała z jam ustnych jakże wielu „działaczy” i (wybacz Czytelniku) członków, można by nawieźć niemały areał rolny. Czy Polska zyska dzięki temu „nawożeniu” bodaj bochenek chleba więcej? Raczej wątpię. Jedno jest niezbite, zapis proponowanej ustawy poprawiającej starocia ustawowego brzmi:

Art. 14. Traci moc ustawa z dnia 5 sierpnia 2015 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz. U. poz. 1433 i 2179). Art. 15. Ustawa wchodzi w życie z dniem 30 kwietnia 2016 r.

Tu napisałbym „pisiornia”, ale nie chcę nikogo obrażać, o ile to jest obraza, zatem napiszę ci nowi u władzy wykonawczej i większości we władzy ustawowej dotrzymali słowa, że wywalą tę ustawę. Rozpędzili się aż tak bardzo, że zanim doszło jeszcze do głosowania sejmowego nad tym projektem i podpisania go przez Prezydenta, podali na stronie Sejmu, że ta ustawa traci swój żywot2 1 maja tego roku, a – przypomnę – że mamy obecnie 16 marca. Policzyli głosy przed głosowaniem? Czy to może jakaś nowa tradycja sejmowa, która na naszych oczach właśnie została zainicjowana, że z góry wiadomo, co będzie, zatem, po co głosować?

2 Nieścisłe sformułowanie „data obowiązywania” – nie określa, czy chodzi o datę obowiązywania od czy do wskazanej daty, zatem można uznać, że chodzi o obowiązywanie do dnia wskazanego w opisie, jako ustawy obowiązującej, ale zawieszonej w działaniu do dnia wejścia jej w życie.

Jednak, czy ten projekt usuwa wady poprzednich ustaw? I tu temat jest otwarty, gdyż protekcjonizm dla spółek widać na przykład w Art. 3a tu:

3.Agencji przed nabyciem udziałów i akcji w spółce prawa handlowego, która jest właścicielem nieruchomości rolnej przysługuje prawo przeglądania ksiąg i dokumentów spółki oraz żądania od spółki informacji dotyczących obciążeń i zobowiązań nieujętych w księgach i dokumentach. Uzyskane przez Agencję informacje stanowią informację niejawną o klauzuli „poufne”.

Rolnikowi wejdzie taka Agencja na teren, będzie trzepać wszystko i rozgłosi każdemu o tym, że nie miało jakiegoś kolczyka jakieś jego bydlątko, a wszakże nie weszło na pole minowe jak w sławnym filmie o rozpętywaniu II Wojny Światowej, albo, że rolnik nie odebrał jakiegoś kwitka w terminie – zaraz będzie mandat, sprawa w sądzie i wszelkiej maści szykany. A na terenie spółki wystarczy, że ta zapisze swoje przekręty w księgowość albo nawet nie umieści ich w księgach i dokumentach a informacja o tym stanie się niejawna i to o klauzuli „poufne”. Szkoda, że nie „ściśle tajne”. Ktoś wchodzi na terytorium obcego państwa i nakazuje władzom i instytucjom tego państwa ukrywać przed obywatelami tego państwa to, co ten ktoś na zajętym przez siebie terenie wyprawia. I to nie jest agresja i napaść? Czy to nie jest czasem okupacja albo wydzielenie tegoż zajętego terenu jako dystryktu cieszącego się niemal niepodległością w stosunku do państwa, któremu się to wydarło?

Mówi się dużo o tym, że sprawy ziemi rolnej dotyczą wyłącznie rolników. A ogólniej tych, którzy tę ziemię uprawiają. Gdyby tak było, to czy sprawy samodzielności żywnościowej kraju nie są już sprawami wszystkich obywateli? Kraj, który skazuje się na import żywności, popada stopniowo w zadłużenie. Nasz dług publiczny przekracza już znacznie dwa biliony (tysiące miliardów) złotych. Ziemia, która tym sposobem zostanie wyrwana Polsce przez obce spółki, wyceniana jest na około 50 miliardów złotych. Po uwzględnieniu wszelkich kosztów uzyskania jej, czyli korupcji urzędników, opłaty dla słupów i innych, może uda się to (spółkom) kupić poniżej 100 mld zł. A jej rzeczywista wartość jest szesnaście razy większa (1,6 biliona zł). Ktoś, kto uzyska tę ziemię, będzie monopolistą rynkowym i on narzucać będzie ceny. Ceny szybko skoczą do cen w innych krajach zachodniej Europy. Czy nie chciałbyś, Czytelniku, za każdą złotówkę zainwestowaną uzyskać szesnastu złotych? Złoty interes. Czyż nie tak? I ktoś upatrzył sobie ten kąsek, a usłużny Ustawodawca kleci ustawy, które tak manipulują opinią publiczną, by zasłonięte przysłonkami przemknęły bez echa, aby ktoś mógł zarobić w sposób arcynienowotestamentowy. Wybaczysz, Czytelniku, ten neologizm.

A przy tym ciekawostką jest, że ANR, czyli największy kapitałowo podmiot Skarbu Państwa w Polsce, jest pozbawiony kontroli społecznej, gdyż Radę Agencji czyli Radę Nadzorczą usunięto skre- ślając Art. 10 z ustawy dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, już nowelizacją przegłosowaną z 31 sierpnia 2011 roku o zmianie tejże ustawy oraz o zmianie niektórych innych ustaw, gdzie (przy 341 głosujących) „za” było 316 posłów z PO, PiS, PSL, PJN, SDPL i niezrzeszonych przy dwu „przeciw” z PO i 18 z SLD. Pięciu posłów wstrzymało się od głosu. A przyczyną usunięcia tego gremium społecznej kontroli były – oszczędności. Zatem byle jaki wodociąg gminny albo kilka szamb i przepompowni o szumnej nazwie kanalizacja gminna może mieć radę nadzorczą, a najbogatszy podmiot państwowy w Polsce, dysponujący gigantycznym areałem gruntów Skarbu Państwa nie ma. Decyzje jednoosobowo podejmuje ów minister właściwy do spraw rozwoju wsi. Teraz już wiesz, Czytelniku, gdzie siedzi istota tego przekrętu? Wiesz już, jak psuje się Państwo.

I co my tu widzimy? Ano, (podobno nasz) Rząd chroni wszelkimi sposobami obce spółki kapitałowe, roztaczając nad nimi parasol ochronny, wręcz wsadzając je pod klosz zabezpieczający je nie tylko przed opadami i wpływami atmosferycznymi, co przed napaścią przez Polskich Rolników i niczego nieświadomych Obywateli Polski, których uwagą odwrócił sprytnym trikiem psychologicznym. Ludzie gapią się (jak sroka w gnat) w innym kierunku, a ci sobie bezpiecznie grabią naszą własność, by na koniec Polak został z gołą… Powiedzmy tak, bez przysłonki na tylnej części ciała.

Z Bogiem.

Andrzej Marek Hendzel

Koszalin, 16 marca Roku Pańskiego 2016.

 

DODATEK FILMOWY:




 

więcej:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/03/18/zlodziejska-przyslonka/


ANEKS:

Konieczne do przestudiowania dla każdego świadomego Polaka,

Dotyczące przyszłości każdego Polaka i istnienia państwa polskiego:

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=3109

http://dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1433

http://dziennikustaw.gov.pl/du/2015/2179/1

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20150001433

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=293

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=8&nrposiedzenia=13&nrglosowania=40

http://orka.sejm.gov.pl/Glos8.nsf/nazwa/13_40/$file/glos_13_40.pdf

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/posiedzenie.xsp?view=1&posiedzenie=13&dzien=2 i wszystkie wystąpienia w ramach 15 punktu porządku dziennego w trakcie 13 posiedzenia Sejmu VIII kadencji, w dniu 10 marca 2016 r. ( 2-gi dzień obrad), tzn. od wystąpienia :

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/wypowiedz.xsp?posiedzenie=13&dzien=2&wyp=91&view=1


 
 

KOMENTARZE

  • Bardzo inspirująca analiza ustawy i niemniej ważne wnioskowanie o manipulacjach
    W takich momentach zawsze pojawia się pytanie, dlaczego brak jest głosu
    instytucji elit intelektualnych, kościelnych, związkowych lub wojskowych stojących podobno na straży bezpieczeństwa narodu polskiego ?

    Niestety, mamy obraz rejtanowskiego rozdzieranie szat z jednej strony i cyniczne dopasowywanie się do medialnej wrzawy z drugiej.

    Tak właśnie jest od 1050 lat ...
    Naszych rodaków po prostu nie interesują ,
    kto jest właścicielem ich państwowości.

    PS.
    Czy fakt, że po 3000 odsłon nie było żadnego komentarza, nie potwierdza , że słowa" nie rzucim ziemi skąd nasz ród" są tylko poezją i ozdobnikiem kazań i z faktyczną postawa polityczną nie mają wiele wspólnego ?
  • -----ziemia ??? a kto o niej by myślał !
    --TU ! jest ważna sprawa ! -TK skończy się, czas na nową mamę madzi .
    Jak te niekończące się pielgrzymki JP2 -a żyd nie niepokojony w sadzie śliwki rwał.

    http://sosenkowski.neon24.pl/post/130450,pomoz-usunac-bandytow
  • @Zbigniew Jacniacki 07:53:59
    nie ma uwag, bo tekst przydługi i trochę niejasny,

    a Polaków Polska nie interesuje z tej prostej przyczyny,
    że są tak egzaltowanymi przeciwnikami wszelkiej maści socjalizmu, czy wspólnoty, że swą nienawiść przenoszą też na swoje państwo,

    uważają, że pod niemieckim, angolskim czy nawet żydlackim butem będzie można tak samo kraść,

    czyli wszystko będzie w porządku
  • w sierpniu 2011 znalazłem w sieci poufny dokument
    dot. planu przejęcia
    większości ziemi i bezpośredniej produkcji rolniczej przez spółki Rabobank.
    przyznam, że nie wykonałem przy tym żadnej nielegalnej operacji ale po
    prostu wpisałem w google RaboFarm i pokazało się...

    zainteresowałem się tym koncernem, gdy dotarły do mnie sygnały od
    przedsiębiorców rolniczych, że BGŻ przejmuje wielki gospodarstwa na
    Żuławach Wiślanych i oddaje je w użytkowanie obywatelom Holandii,
    Niemiec oraz Danii. nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie fakt,
    że podczas doboru partnerów/dzierżawców ewidentnie dyskryminuje
    Polskich Agronomów. Rabobank także kreuje się na czołowego eksperta w ustalaniu prognoz na ceny, popyt i podaż produktów rolniczych, czyli
    może mieć dość znaczący wpływ np. na bankructwa naszych Polskich
    Przedsiębiorców Rolniczych.

    vide:
    http://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/zboza/nizsze-zbiory-pszenicy-na-swiecie,30150.html
    http://www.farmer.pl/fakty/swiat/rabobank-prognozuje-znizke-cen-produktow-mleczarskich,29771.html
    http://www.farmer.pl/agroskop/analizy-i-komentarze/do-konca-grudnia-br-ceny-zboz-wzrosna-o-20-proc,28520.html
    http://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/zboza/panika-na-rynku-zboz-ceny-spadaja,26053.html

    może przesadzam i niepotrzebnie dmucham na zimne, ale moim zdaniem
    może to być ISTOTNa kwestia dla wyborców (a zwłaszcza niezależnych
    dziennikarzy) lub nawet kluczowy czynnik, wpływający od kilku lat na
    losy takich polityków vide ŚP. Andrzej Lepper....

    badam także wątek pozyskania po 2007 roku przez spółki RaboBank
    gospodarstw rolniczych na Żuławach należących do Prokomu:
    http://www.ppr.pl/artykul-zulawy-brak-ziemi-w-spichlerzu-polski-91413-dzial-10.php
    - być może sprytnym bankierom z Niderlandów udało się obejść ustawę o nabywaniu ziemi przez cudzoziemców bez uzyskania pozwolenia MSWiA...

    do tej pory udało mi się ustalić, że Agro Jazowa SA - gospodarstwo
    należące do Prokomu, zostało kupione przez RaboBank w 2009 na zasadzie kupna spółki która miała ziemię ca. 3000 tys ha. teraz nazywają się Agro Jazowa PL sp z oo z siedzibą w warszawie. wynika z tego
    ewidentnie, że nie chcą się ujawniać jako bank lub grupa kapitałowa. o
    co chodzi nie wiadomo, ale prawdopodobnie nie o uprawę ziemi:
    - najpierw wynajęli jako dzierżawcę Niemca z 1 ciągnikiem na 3000 tys ha,
    - teraz Duńczyka z 4 ciągnikami ( też o wiele za mało).

    rodzimi fachowcy obserwując ten proceder przynajmniej od 2 lat nie
    widzą w tym działaniu jakiejkolwiek logiki, a przecież jako żuławscy
    rolnicy od pokoleń na rolnictwie się znają.

    obserwowane są także praktyki wrogiego przejmowania przez BGŻ (spółka zależna Rabo Group) - Bank udziela chętnie kredytu gospodarstwom w słabej kondycji, a potem je przejmuje (niesprawdzone wiadomości z toruńskiego)

    to nawet "wyższa szkołą jazdy" niż to, co dzieje się w
    zachodniopomorskim, gdzie przez podstawione osoby ktoś "na chama"
    wykupuje grunty na przetargach od agencji AWRSP. był o tym program w telewizji i notki na blogach...
    http://www.kolkarolnicze.pl/?p=&nID=170
    http://lebiest.bloog.pl/id,3558882,title,Cenna-polska-ziemia,index.html?ticaid=6cf0a
  • tu dotarłem znalazłem ten raport
    nt. intensywnego procesu pozyskiwania ziemi uprawnej przez inwestorów całego świata:
    http://www.grain.org/article/entries/194-the-new-farm-owners
    - gdzie znalazły się także wzmianki o gospodarstwach w Polsce...
  • to nie koniec wyników moich badań,
    które rozesłałem do mediów we wrześniu 2011, ale NIC SIĘ NIE DZIEJE...

    OSOBY KLUCZOWE:
    osobą kluczową w Polsce jest Gerd Boeckenhoff - prezes
    http://www.karieramanagera.pl/kto_jest_kim/top_menedzerowie_polskiej_bankowosci/Gerd_Boeckenhoff/

    choinki na szczycie, których stoi łatwo można znaleźć np. wg KRS:
    http://www.ktokogo.pl/Gerd_Boeckenhoff

    wszyscy chętni do dzierżawy gospodarstw RaboFarm byli przez niego
    weryfikowani. aby to potwierdzić można zapytać np. Brunona
    Sarnowskiego - skompromitowanego EX-dyrektora gdańskiego oddziału
    Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, )który teraz wysadzony z
    siodła rzuca się dosłownie na każdą "okazję" ;))):
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,855123.html
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,834450.html
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,198634.html

    otrzymałem poufne informacje, że starał się o synekurkę przy korycie
    RaboFarm i został odrzucony jako element niepożądany - teraz w akcie
    zemsty może (ale nie musi, no chyba że... ;))) zdradzić wiele szczegółów przejmowania ziemi.

    jest jeszcze Polka - Dr Iwona Nurzyńska, ale to chyba jedynie posłaniec bez upoważnień. wiem tylko, że ma funkcję "Regional Agricultural Asset Manager", a ledwie się zna na rolnictwie i gospodarstwa pod jej zarządem gonią w piętkę ;))) w 2008r była w redakcji "Polish Food" podległej ARiMR


    MECHANIZM:
    20 lat temu ziemię wydzierżawił Duńczyk, Niemiec, Holender, załozył
    spółkę z oo i uprawiał. teraz udziały pokupował Rabofarm. zakup ziemi
    od Prokomu czyli gospodarstwa Agro Jazowa SA odbył się na zasadzie
    przebicia innych ofert najwyższą. Agencja Nieruchomości Rolnych mogła
    to odkupić za tyle samo, mając prawo pierwokupu, ale tego nie zrobiła
    bo było rzekomo za drogo (jest to chyba bzdurą, bo agencja sama też
    drogo sprzedaje).

    ZADANIE:
    zbadanie jak to się faktycznie odbyło.

    CO WIEM:
    oficjalne dane MSWiA odnośnie sprzedaży ziemi cudzoziemcom (udzielonych pozwoleń) mówią o setkach ha, Rabo w ciągu jednego roku
    (może dwóch lat) kontroluje (zatrudnia, zleca prace) do 10 tys ha.
    jednocześnie. za wszelką cenę (ops! może nas nie znikną ;))) próbują ukryć swoje działania i nie chcą się afiszować. zasłaniają się niemieckim, duńskim dzierżawcą i nie chcą być na świeczniku.
  • choinki BOECKENHOFF'a:
    http://www.imsig.pl/szukaj/osoba,GERD,BOECKENHOFF

    "LASKOWO" SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000289835)
    6 czerwca 2011 - MSiG nr 108/2011 - WPISY DO KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO - Kolejne - Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    GERD BOECKENHOFF pojawia się w dziale KRS 2
    AGRO-WRZEŚNICA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000352960)
    3 listopada 2010 - MSiG nr 214/2010 - WPISY DO KRAJOWEGO REJESTRU
    SĄDOWEGO - Kolejne - Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    GERD BOECKENHOFF pojawia się w dziale KRS 2
    POL JAZOWA AGRO SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000340025)
    20 kwietnia 2010 - MSiG nr 76/2010 - WPISY DO KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO - Kolejne - Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    GERD BOECKENHOFF pojawia się w dziale KRS 2
    "DAAGRA" SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000157182)
    19 kwietnia 2010 - MSiG nr 75/2010 - WPISY DO KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO - Kolejne - Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    GERD BOECKENHOFF pojawia się w dziale KRS 2
    RABOBANK POLSKA SPÓŁKA AKCYJNA (KRS 0000042172)
    29 września 2009 - MSiG nr 190/2009 - WPISY DO KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO - Kolejne - Spółki akcyjne
  • warto pamiętać iż Rabo Bank
    posługuje się w kontaktach z pracownikami i zleceniobiorcami nazwą potoczną Rabo Farm co oznacza dosłownie Rabo Food & Agri Real-assets Management (FARM) B.V. (Rabo FARM),
    http://www.rabobank.com/content/research/FoodAndAgriResearch/index.jsp?urlkort=far

    tylko nie znalazłem w KRS nigdzie informacji o tej firmie, więc czy
    może być tu podmiotem gospodarczym ???

    ps.
    zauważyłem dziwne zmiany w KRS po moim alercie do mediów - pewnie
    poczta pantoflowa zadziałała i Mr GERD namieszał w rejestrach. teraz
    będzie problem by dojść do ładu z udziałami i powiązaniami.
  • ***
    Dobrze naświetlony temat naszych niemocy. Ziemia to podstawa państwowości, bo trudno sobie wyobrazić państwo bez ziemi.
    Jednak żaden rząd nie dbał i nie dba o ziemię. Polak nie może kupić ziemi do której należy, a obcego nikt nie pyta o cel dla jakiego chce kupić.
    Tak jest z większością dóbr, które by chciał kupić Polak. Obcy są ważniejsi,
    tylko zmieniają się narodowości, którym rządy sprzyjają.
  • Szykowana przez PIS
    ustawa, to wywłaszczenie Polaków z ziemi rolnej.
    To, czego nie udało się zrobić Prusakom przez I WŚ, hitlerowcom, Stalinowi i komunistom w początkowej fazie PRLu, teraz zrobi rząd mający pełną gębę patriotyzmu i katolicyzmu.

    Już lepiej byłoby NIC nie robić, to jest tylko skasować ustawę z 2015r.

    A rozwiązanie sprawy obrony polskiej ziemi jest proste.
    Wystarczy, żeby własność ziemi rolnej mogła przysługiwać tylko osobom fizycznym, które znają język polski w stopniu dobrym.
    To wszystko.
    Nic więcej nie trzeba.
    Jeśli zaś komuś jeszcze mało, to można ograniczyć maksymalną własność ziemską jednej osoby fizycznej do 300, a nawet 100 ha.
    Wówczas restrykcje dotkną marginalnej liczby Polaków, a i to do ominięcia, bo jeśli w rodzinie będzie mąż i żona, to już mamy min. 200ha, a każde dziecko następne 100ha.

    A teraz odcina się od ziemi rolnej, często od marzeń, Polaków z miast i wsi, którzy do tej pory nie zdołali założyć gospodarstwa.
    Ograbia się z wartości ziemi w 30-80% jej obecnych właścicieli, to jest rolników i właścicieli ziemi rolnej.

    Oczywiście spowoduje to katastrofę na rynku nieruchomości, a sumaryczna wartość majątku Polaków spadnie radykalnie, co najmniej o 10%, a są to liczby idące w setki miliardów złotych, jak nie w biliony.

    Ja nie wiem, czy oni tam nie mają żadnych analityków ci posłowie, czy są takimi kretynami, czy też są zdrajcami działającymi z premedytacją.

    A tak w ogóle to ANR SP trzeba jak najszybciej zlikwidować, by ślad po niej, prócz akt dla prokuratorów i historyków, nie pozostał.
  • @wiatr 11:49:32
    " Polska jest sprzedana w bardzo znaczącym zakresie.
    Przemysł, banki, media a nawet usługi, również turystyczne, tak że pracując nie wierz czy pracujesz dla Polski, czy dla korporacji zachodu."

    A ja się dziwię, że nauczyciele biorą pieniądze i nie udzielają narodowi pomocy w naprawieniu prostego błędu systemowego konstytucji.

    Trójka, równowagi w art. 10 konstytucji to utopia.

    - temat naszych niemocy. Ziemia i zdrowy system demokracji to podstawa państwowości, bo trudno sobie wyobrazić państwo bez ziemi z dziurawą kasą.
    http://m.neon24.pl/f88297ebfc42ec4e16b2fa36148c6ca4,1,1.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej Warszawa Wrocław.
  • @sosenkowski 11:14:45
    W ciągu 16 lat nie wykonano 26 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego!
    Na stronach Rządowego Centrum Legislacji (RCL) znajduje się wykaz orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Razem z nim w tabeli zamieszczono stan prac nad ich wdrożeniem. Jak się okazuje, na 302 wyroki znajdujące się w wykazie, 26 zostało zignorowanych przez obecny i wszystkie poprzednie rządy

    W ciągu 16 lat nie wykonano 26 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego Wykaz wyroków sięga do 2000 roku. Większość z nich ma status "wykonanych". Jednak w sumie ze zmianami prawa w 61 przypadkach jest problem. 13 wyroków TK wykonano "częściowo", natomiast w 22 przypadkach prace nad zmianami prawa zakwestionowanego przez Trybunał wciąż się toczą.

    Na stronie internetowej na czerwono wyszczególnione są wyroki Trybunału, które w ogóle nie zostały wykonane. Łatwo można policzyć, że w ciągu ostatnich szesnastu lat tak się stało w 26 przypadkach. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne.

    Dlaczego więc jest inaczej? – Może to wynikać z wielu czynników, m.in. ze złożoności problemów, których wyroki dotyczą. Czasem zmienia się również kontekst normatywny. To wszystko musi być uwzględnione przy wdrażaniu wyroków TK – zaznacza prof. Piotrowski.

    Konstytucjonalista zauważa również, że Trybunał nie ma możliwości wpływania na wykonanie swoich wyroków. – Trybunałowi pozostaje jedynie oddziaływanie perswazyjne. Można też ewentualnie podjąć problem niewykonania wyroku w uzasadnieniu innego wyroku, względnie w postanowieniu sygnalizacyjnym – mówi prof. Piotrowski.

    Najstarsze "niewykonane" orzeczenie pochodzi jeszcze z 2001 roku. TK uznał wtedy za niekonstytucyjny jeden z przepisów dotyczących leczenia odwykowego. Do dziś przepis ten nie został zmieniony, choć w statusie na stronie RCL zaznaczono, że prace nad zmianami są obecnie w toku.

    Za "niewykonane" uznano również m.in. orzeczenia dotyczące wysokości dodatków mieszkaniowych z 2006 roku, uiszczania opłat sądowych z 2007 roku, działalności sprzecznej z ustawą o związkach zawodowych z 2008 roku. Osoby stanowiące prawo "zignorowały" również wyrok z 2007 roku dotyczące zmian w ustawie o Wojskowych Służbach Informacyjnych, Spółdzielniach Mieszkaniowych oraz zasadach naliczających wysokość emerytur z 2010 roku.

    W sumie na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowane są 302 wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Analiza sporu o TK na chłodno i wyczerpująco:

    http://politykanachlodno.blogspot.com/2016/03/sprawa-tk-czyli-najprawdziwszy-weze_19.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031