Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
499 postów 1534 komentarze

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Problem depozytów bankowych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prawdziwy sposób, w jaki zachodzi dziś kreacja pieniądza, różni się od jej opisów w niektórych podręcznikach ekonomii:

Zamieszczam niżej artykuł otrzymany w prywatnej poczcie. Tytuł  powyżej pochodzi ode mnie.

PZ

Tytuł oryginału:

Why Do Banks Want Our Deposits? Hint: It’s Not to Make Loans

 

Dlaczego banki potrzebują naszych depozytów? Podpowiedź: Nie po to, aby je pożyczać.

Mówiło o tym wielu ekspertów: banki nie pożyczają środków w nich zdeponowanych. Tworzą za pomocą księgowania pieniądze przeznaczone na kredyt.

Robert B. Anderson, Sekretarz Skarbu za kadencji Eisenhowera, powiedział w roku 1959:

Gdy bank udziela kredytu, po prostu dodaje kwotę kredytu do rachunku depozytowego kredytobiorcy. Te pieniądze nie są zabierane z czyjegokolwiek konta depozytowego; nie zostały one wcześniej przez nikogo wpłacone do banku. Są to nowe pieniądze, wykreowane przez bank na potrzeby kredytobiorcy.

A oto, co powiedział Bank Anglii wiosną 2014 w swoim biuletynie kwartalnym:

Prawdziwy sposób, w jaki zachodzi dziś kreacja pieniądza, różni się od jej opisów w niektórych podręcznikach ekonomii: Zamiast przyjmować pieniądze w depozyt od osób oszczędzających, a następnie pożyczać je komuś, bank tworzy depozyt równocześnie z udzielaniem kredytu.

… Ilekroć bank udziela komuś kredytu, równocześnie tworzy depozyt o tej samej wartości na bankowym rachunku kredytobiorcy, kreując tym sposobem nowy pieniądz.

Wypowiedzi te powodują naszą konsternację: Jeśli banki nie pożyczają pieniędzy zdeponowanych na ich rachunkach, dlaczego tak zabiegają o depozyty? Banki reklamują się, aby przyciągnąć deponentów, i za zdeponowanie wkładów płacą odsetki.

Odpowiedź jest taka, że o ile banki nie potrzebują depozytów, aby stworzyć pieniądze na pożyczkę, to jednak muszą zbilansować swoje księgi; przyciągnięcie klientów jest zwykle najtańszym sposobem uzyskania tego.

Od czasu, kiedy uchwalono Federal Reserve Act w 1913 roku, banki zostały zobligowane do rozliczania transferów poprzez Fed lub inny dom clearingowy. Banki trzymają w tym celu rezerwy na kontach Fedu. Gdy pieniądze przelewane są z banku A, który udzielił pożyczki, do banku B, Fed obciąża konto rezerwy banku A i uznaje konto rezerwy banku B. Jeśli stan konta rezerwy banku A staje się ujemny na koniec dnia, Fed automatycznie traktuje to jako przekroczenie limitu i pożycza temu bankowi pieniądze. Bank A musi następnie spłacić tę pożyczkę.

Ściąganie depozytów klientów, zwanych „depozytami detalicznymi”, jest tanim sposobem uzyskania tego. Lecz jeśli bankowi brakuje depozytów detalicznych, może pożyczyć pieniądze na rynkach finansowych, zwykle z rynku funduszy Fed, na którym banki sprzedają innym bankom swoje „nadwyżki rezerwy”. Tak kupowane depozyty nazywa się „depozytami hurtowymi”.

Zauważmy, że nadwyżki rezerwy są zawsze osiągalne w jakimś banku, gdyż rezerwy, które opuszczają bank A, przechodzą do jakiegoś innego banku. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy klient pobiera gotówkę, lecz w systemie bankowym zdarza się to rzadko w porównaniu do codziennych przepływów w jedną i drugą stronę pieniędzy elektronicznych.

Pożyczanie z rynku funduszy Fed jest bardzo tanie i kosztuje rocznie tylko 0,25% dla pożyczek jednodniowych. Lecz wciąż jest to droższe, niż pożyczanie od własnych deponentów banku.

Ściśnięcie mniejszych banków: wątpliwości wokół depozytów hurtowych

To jeden z powodów ściągania przez banki deponentów, lecz istnieje też powód inny, bardziej kontrowersyjny. W odpowiedzi na kryzys kredytowy roku 2008, Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bazylea III), oraz Akt Dodd-Franka oraz Fed wprowadziły ograniczenia co do kwot, jakie banki mogą pożyczać w ramach depozytów hurtowych.

Według teorii, depozyty detaliczne z mniejszym prawdopodobieństwem uciekają z banku, gdyż pochodzą od własnych lojalnych klientów banku. Lecz jak zauważył Warren Mosler (twórca Nowoczesnej Teorii Pieniądza, sam będący właścicielem banku), to założenie nie tylko nie ma podstaw, ale jest także destrukcyjne jeśli idzie o mniejsze banki społecznościowe. 10-letni papier wartościowy CD (certyfikat depozytowy) zakupiony u brokera (depozyt hurtowy) jest dużo bardziej „stabilny” niż depozyty rynku pieniężnego pochodzące od miejscowych deponentów, które mogą zostać wycofane jednego dnia. Założenie to nie tylko powoduje niepotrzebne kłopoty mniejszych banków, ale także poważnie limituje ich akcję kredytową. A to właśnie te banki udzielają większości kredytów małym i średnim przedsiębiorstwom, które tworzą przeważającą część nowych miejsc pracy w kraju.

Mosler pisze:

Obecny problem z małymi bankami polega na tym, że koszt funduszy jest dla nich zbyt wysoki. Obecnie prawdziwy minimalny koszt funduszy jest dla małych banków co najmniej o 2% wyższy, niż kredyt oferowany przez Fed wielkim bankom „zbyt dużym, aby mogły upaść”.

Skutkiem tego minimalne oprocentowanie kredytów udzielanych przez małe banki jest co najmniej o tyle droższe, co powoduje, że ze względu na koszty pożyczkobiorcy wycofują się.

Pierwszą przyczyną wysokich kosztów funduszy jest wymaganie związane z finansowaniem za pomocą depozytów hurtowych, aby stanowiło ono pewien procent „depozytów detalicznych”. To powoduje, że wszystkie banki konkurują ze sobą o ten typ depozytów. O ile, operacyjnie, kredyty tworzą depozyty i zawsze jest wystarczająco dużo depozytów, aby sfinansować wszystkie kredyty, o tyle pewna ich ilość wycieka.

Te wycieki obejmują pieniądze w obrocie gotówkowym, są związane z tym, że niektóre banki, a zwłaszcza wielkie centra bankowe, posiadają nadwyżki depozytów detalicznych, a także są warunkowane kilkoma innymi „operacyjnymi czynnikami”. Skutkuje to tym, że małe banki podbijają cenę depozytów detalicznych na rynkach brokerskich CD i zwiększają koszt pozyskiwania własnych funduszy dla wszystkich podmiotów z nich korzystających, które dla banku postrzeganego choćby zdalnie jako „słaby” stają się poprzez wyższe oprocentowanie, droższe, choćby nawet jego depozyty były w pełni ubezpieczone w FDIC.

Co więcej, w celu przyciągnięcia depozytów detalicznych, małe banki są zachęcane do otwierania drogich oddziałów, co może podnieść o ponad 1% rzeczywisty minimalny koszt pozyskiwania funduszy. Tak więc, wciągając małe banki w konkurowanie o stosunkowo trudny dostęp do źródeł finansowania, regulatorzy w efekcie podnieśli koszt pozyskiwania przez nie funduszy.

Rozwiązaniem proponowanym przez Moslera jest to, aby Fed pożyczał fundusze bez zabezpieczeń i w nielimitowanych ilościach dla wszystkich należących do niego banków, z ustalonym oprocentowaniem, a regulatorzy aby zrezygnowali ze wszelkich wymagań odnośnie procentowego udziału w tych funduszach depozytów detalicznych.

Wariant banków publicznych

Jeśli jednak Fed nie podjąłby żadnych działań, istnieje jeszcze inne możliwe rozwiązanie – polegające na tym, że stanowe i lokalne władze mogą się wzajemnie wesprzeć. Mogą one otworzyć swoje własne, należące do ogółu, banki wzorowane na modelowym Banku Północnej Dakoty (Bank of North Dakota – BND). Banki te mogłyby nie cierpieć na niedostatek depozytów detalicznych, gdyż zdeponowane w nich byłyby lokalne dochody budżetowe. W Północnej Dakocie wszystkie przychody stanu są zgodnie z prawem deponowane w BND. BND jest z kolei partnerem lokalnych banków społecznościowych, mając swój udział w pożyczkach, dostarczając płynności i kapitalizacji oraz ograniczając koszt odsetek.

Głównie z tego powodu Północna Dakota ma obecnie więcej banków przypadających na jednego mieszkańca, niż wszystkie pozostałe stany. Według raportu z maja 2011 roku, sporządzonego przez Instytut Lokalnej Samowystarczalności:

Dzięki głównie BND banki społecznościowe są w dużo lepszej kondycji, niż w innych stanach… O ile będące w lokalnym posiadaniu małe i średniej wielkości banki (o aktywach o wartości poniżej 10 miliardów dolarów) średnio w kraju przechowują tylko 10 procent depozytów, w Północnej Dakocie mają 72-procentowy udział w rynku.

Jednym z głównych sposobów, w jaki BND wzmacnia te instytucje, jest uczestnictwo w kredytach udzielanych przez lokalne banki i związki kredytowe. Powoduje to poszerzenie możliwości kredytowych lokalnych banków…

BND zapewnia również dostęp do rynku wtórnego dla kredytów przyznanych przez lokalne banki. [Może to np. odpowiadać funkcji pośrednika przy zakupie przez lokalny bank obligacji skarbowych lub innych papierów wartościowych. - przyp. tłum.]

Chociaż władze municypalne i powiatowe mogą deponować swoje fundusze w BND, bank ten zachęca je, aby zakładały konta w lokalnych bankach społecznościowych. BND ułatwia to poprzez otwieranie lokalnym bankom akredytyw na posługiwanie się funduszami publicznymi. W innych stanach banki muszą spełnić dość uciążliwe wymagania odnośnie zabezpieczenia, aby móc deponować fundusze publiczne, co może prowadzić do nadmiernego podniesienia kosztu tych funduszy. Lecz w Północnej Dakocie wymagania dotyczące zabezpieczenia są zaspokajane akredytywą BND…

Przez ostatnie dziesięć lat ilość kredytów na głowę mieszkańca, zaciągniętych w małych bankach społecznościowych (o aktywach nieprzekraczających 1 miliarda dolarów), wynosiła przeciętnie w Północnej Dakocie około 12,000 dolarów w porównaniu do 9,000 dolarów w Południowej Dakocie i 3,000 dolarów przeciętnie w całym kraju. Różnica jest jeszcze wyraźniejsza dla kredytów udzielanych małemu biznesowi. Przez ostatnią dekadę banki społecznościowe Północnej Dakoty udzielały przeciętnie małemu biznesowi o 49 procent więcej kredytów, niż w Południowej Dakocie i 434 procent więcej, niż wynosi średnia krajowa.

W innych krajach rosnące koszty dostosowania się do podwyższonych rygorów regulacyjnych powodują, że małe banki wypadają z interesu. Liczba małych banków w USA zmniejszyła się o 9,5% tylko od czasu wprowadzenia ustawy Dodd-Franka w 2010 roku, a ich udział w aktywach banków amerykańskich spadł o 18,6%. Lecz nie dotyczy to Północnej Dakoty, która ma o 35% więcej banków per capita, niż jej najbliższy sąsiad, Południowa Dakota, i cztery razy więcej, niż wynosi średnia krajowa. Swoją elastyczność banki lokalne Nowej Dakoty zawdzięczają ich przyjaznym relacjom partnerskim z innowacyjnym Bankiem Nowej Dakoty, należącym do stanu.

 

Tłumaczył: Krzysztof Lewandowski

 

Artykuł Ellen Brown mieszkającej w Kalifornii, dyrektorki Public Banking Institute, prawniczki i autorki 12 książek na temat systemu finansowego, ukazał się 27.10.2014 na łamach „Truthout”: http://truth-out.org/news/item/27058-why-do-banks-want-our-deposits-hint-it-s-not-to-make-loans

 

więcej:https://suwerenna.wordpress.com/2014/11/05/problem-depozytow-bankowych/

 

KOMENTARZE

  • Depozytów bankowych nie ma!
    Depozytów bankowych nie ma - banki obecnie takich usług nie udostępniają. Depozytów, czyli pieniędzy przechowywania pieniędzy.

    Wszystkie rachunki bankowe to pożyczki udzielane bankowi - nawet gdy bank sam udziela kredytu, to jest on od razu także pożyczką udzieloną bankowi przez kredytobiorcę - co ma swoje odzwierciedlenie jako zapis na koncie.

    Dopiero gdy klient wypłaca z banku gotówkę, to wtedy faktycznie bank wypłaca klientowi rzeczywiste pieniądze, emitowane wyłącznie przez bank centralny.
  • no i co tak mało komentarzy???
    szok jak widzę dla niektórych - http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf , czyli w mwartalniku banku Anglii wspomniany artykuł...pisze o tym Iza Litwin, pisał o tym (obszernie) prof. Jesus Huerta de Soto, no ale jakoś gawiedzi trudno przetrawić fakt, że jesteśmy centralnie dymani przez banksterów, nie waham się powiedzieć, że bez wazeliny i czuć ten ból :-(
  • @programista 10:27:54
    przykro mi ale bank centralny nic nie emituje, tylko wskaźnikowo określa bankom ogólnie i każdemu z osobna zakres akcji kredytowej (czytaj: akcji emisji pieniądza)....rezerwa obowiązkowa miała być "stabilizatorem" tego procesu
  • @konserwa70 15:34:02
    Czyli twierdzi szanowny bloger, że wypłacane w kasie banku komercyjnego banknoty są drukowane bezpośrednio przez bank komercyjny?
  • @konserwa70 15:34:02
    Proszę uważać na tego @programistę. To hasbarczyk a na dodatek wyjątkowy idiota.

    Coś niecoś na ten temat też pisałem. nawet zrobiliśmy na ten temat konferencję: https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=mWOUiM7stz0&list=UUqCGGi7HtqbaTh5iLSwXjCw
  • @konserwa70 15:31:08
    Tytuł tego raportu jest mylący. To nie jest żadna jakaś tam "modern economy". Jest to ekonomia qrewska!!!
  • @programista 16:45:43
    nie, akurat ten banknot wzięła z nbp :-) ale niech kolega spróbuje pójść do banku po kredyt gotówkowy wypłacany .... gotówce (nie na konto); stąd banknotów i bilonu jest x razy (są różne szacunki od 90 do ... 100000) mniej niż ogólnej ilości pieniądza w tzw. obiegu
  • @nikander 16:55:12
    spokojnie, każdemu należy się coś na kształt "oświecenia", nie przekreślajmy kolegi @programisty
  • @konserwa70 19:18:28
    Proszę nie liczyć na to, że "zadaniowiec" robiący tu komercyjnie będzie wdzięczny Panu za jakąkolwiek dawkę "oświecenia".
  • @konserwa70 19:17:30
    O tym właśnie pisałem w pierwszym komentarzu - dopiero przy wypłacie gotówki z banku mamy do czynienia z pieniądzem tworzonym przez NBP.
    Zapisy na kontach w banku to tylko potwierdzenie, ile pieniędzy jest nam winien bank.

    Serdecznie dziękuję za wzmiankę o "oświeceniu" - niestety od prawie roku nie jedyną formą "oświecenia" z jaką się spotykam to epitety w stylu "idiota", "hasbarczyk", "żydłak", "kłamca", "propagandzista". Ciekawe czy byłaby szansa na merytoryczną wymianę poglądów?
  • @programista 19:59:15
    No to żydowski pomiocie powiem Ci co o tym myślę:

    Dla Polaka ważne jest:
    Konstytucja:
    Art. 227. Narodowy Bank Polski jako bank centralny - organizacja
    1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

    Dla żydowskiego ścierwa:
    Ustawa o NBP:
    Art.4. NBP przysługuje wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych Rzeczypospolitej Polskiej.

    Weszliście tu, złamaliście nasze prawo. Nie sądźcie, że ujdzie to Wam na sucho. Wam i szabasowym gojom także.
  • @nikander 20:23:00
    Kto określa co jest pieniądzem i jakimi kryteriami się posługuje?

    Bank zapisuje sobie w księgach komu jest coś winien, nie zmuszając nikogo do prowadzenia z bankiem interesów, gdy nagle ktoś stwierdza że te zapisy w bankowych księgach to pieniądze i w związku z tym bank złamał monopol.
  • --------- śmieszy mnie zdanie -NA KREMLU
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/11/03/polska-dzis-polityka-gospodarka-perspektywy/
  • @programista 20:36:23
    Hasbaro! Na litość boska!. Wyznaczcie tu bardziej inteligentnego zadaniowca.
  • @nikander 21:24:03
    -- ZLE OCENIA Pan PROGRAMISTĘ . Młody to człowiek , ma swoje przemyślenia . Przekonany jest o swojej racji . Proszę podyskutować z nim ! a nie obrażać !. NAJMOJSZE niekoniecznie musi być - najlepsze !!!!!!!!
  • @nikander 21:24:03
    I skończyło się "oświecanie".
  • @ninanonimowa 22:02:55
    O przekonaniu do jakiej racji tu jest mowa?!. Jak ten dureń nie odróżnia druku pieniądza od kreacji pieniądza i jeszcze emisji pieniądza to niech skorzysta z przywileju milczenia, Nie jest znowu taki taki młody. Wysługuje się tu żydostwu ponad trzy lata.
    To nie jest przedstawiciel naszej społeczności. Żydowski parch i nic więcej.
  • @ninanonimowa 22:02:55
    Takie motto życiowe "NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE" @programisty, jednoznacznie wskazuje, że nie jest to członek naszej polskiej społeczności. To talmudyczna qrwa. Wsza na kożuchu.
  • @nikander 07:49:51
    Ciekawi mnie czy poza szanownym Panem ktokolwiek potrafi wskazać istotne różnice pomiędzy tymi trzema pojęciami.
    Szczególnie że nawet szanowny Pan nie raczy tych różnic jasno opisać.
  • @programista 08:36:36
    Gdyby Szanowny Pan zechciał nawet tę notkę przeczytać ze zrozumieniem połowa problemy stała by się jasna. Pan masz tu robić za takiego, który ma rozciągać zasłonę dymną nad tą potworną banksterską kradzieżą jaką jest kreacja pieniądza dłużnego w formie pieniądza elektronicznego. NBP może - - co najwyżej - zmienić jego formę na znaki pieniężne. Tyle pozwolono nam w ustawie o NBP. Za tę zbrodnie okupantom kula w łeb. Tym, co z nimi współpracują także.
  • @nikander 09:17:45
    Czy szanowny Pan uważa za identyczne zapisy elektroniczne na kontach w systemie banku centralnego i zapisy elektroniczne na kontach w systemach banków komercyjnych?
    Czyli czy bank komercyjny, diler rynku pieniężnego, może dowolnie, bez żadnych ograniczeń kreować wielkość zapisów na swoim koncie w systemie NBP?
  • @programista 09:36:48
    O jakich identycznych zapisach znowu Szanowny Pan wypisuje.
    Weźże chłopie i poucz się coś o kreacji pierwotnej NBP (pożyczki lombardowe i redyskontowe) i kreacji wtórnej banków komercyjnych (system rezerwy cząstkowej). Wszyscy tworzą pieniądz elektroniczny. NBP zgodnie z ustawą o NBP ma obowiązek zmieniać formę pieniądza z elektronicznej na znaki pieniężne. Nasi okupanci to każą nam nazywać emisją.
  • @nikander 10:54:51
    Pytam właśnie o to, czego dotyczy ten obowiązek NBP zamiany pieniądza elektronicznego na znaki pieniężne - czy dotyczy on elektronicznych zapisów na kontach w systemie banku centralnego, czy też dotyczy on elektronicznych zapisów na kontach w systemach poszczególnych banków komercyjnych będących dilerami pieniężnymi?
    Pytam o to, czy banki komercyjne używają tego samego systemu co NBP do ewidencji kont bankowych, czy też system NBP jest oddzielony od systemów banków komercyjnych?
  • @programista 11:05:32
    NBP nie ma żadnego obowiązku zamiany elektronicznej formy pieniądza na znaki pieniężne (monety, banknoty). Robi to na zapotrzebowanie banków komercyjnych i innych instytucji dokonujących obrotu przy pomocy papierków. Jeśli pojawi się zapotrzebowanie, dopiero wtedy pojawia się obowiązek. Następuje prosta zamiana - i nic więcej - pieniądza elektronicznego na papierowy.
  • @nikander 10:54:51
    I "dzięki temu" Polska-jej obywatele tracą podobno dziesiątki mld zł. bo chazarski "rząd" pożycza i zadłuża ... Gdzieś w necie widziałem symulację - nasze wpłaty do unii.Bardzo "ciekawe".

    Ostatnio przeprowadzono " symulację ",że zloty osłabi się o 25%.Przeprowadzono też CRASH-testy banków w euro-pejsie ,o "polskich" cisza.Wielce prawdopodobne ,że w "bankach" nie ma nawet 5% gotówki, a kto wie czy nie mniej.Fed jak twierdzi-skończył z drukiem dolara,jakiś czas temu euro-pejs zapowiedział druk ojro.
  • @nikander 13:04:50
    Czy bank komercyjny może zgłosić do NBP zapotrzebowanie na wymianę dowolnej kwoty na pieniądz papierowy, czy też może to zrobić tylko do kwoty jaką ma zapisaną na swoim rachunku w systemie NBP?
  • @programista 13:27:48
    Bank komercyjny może zgłosić wymianę każdej posiadanej kwoty pieniądza elektronicznego na pieniądz papierowy bez względu na źródło pochodzenia tych pieniędzy.
    Jeśli nie ma pieniędzy elektronicznych to może w banku centralnym zaciągnać pożyczkę lombardowa lub redyskontową.
    To podobnie jak w bankomacie. Przychodzisz z kartą, wybierasz gotówkę, z tą różnicą że nie ma żadnych ograniczeń dobowych.
  • @nikander 13:42:06
    Jeżeli konieczne jest zaciągnięcie w NBP pożyczki to przecież jest to równoważne z zachowaniem monopolu NBP. To NBP decyduje czy takiej pożyczki udzieli czy też nie. Bez decyzji NBP bank komercyjny nie otrzyma gotówki. Ponadto pożyczkę taką bank komercyjny musi zwrócić - bo jest to pożyczka a nie darowizna.
    Czyli operacje te w żaden sposób nie naruszają monopolu NBP.
  • @programista 13:52:34
    Nie pleć głupot. Bank centralny udzieli pożyczki zawsze jeśli bank komercyjny dysponuje odpowiednimi warrantami. Nie robi tego za darmo. Pobiera za to oprocentownie.
  • @nikander 14:18:29
    Lecz to bank centralny określa czy warranty przedstawione jako zabezpieczenie przez bank komercyjny są odpowiednie.

    Zupełnie nie rozumiem w którym miejscu tego procesu następuje naruszenie monopolu NBP na emisję pieniędzy? To NBP decyduje czy zabezpieczenia są wystarczające, to NBP decyduje czy udzielić pożyczki, to RPP decyduje na jaki procent będzie ona oprocentowana. O wszystkim praktycznie decyduje NBP.
  • @programista 15:47:37
    To do k... nędzy jeszcze raz zapoznaj się z definicja emisji pieniądza z konstytucji i ustawy o NBP http://wps.neon24.pl/post/114806,problem-depozytow-bankowych#comment_1053374
    Nie będę tego w nieskończoność tłumaczył jak krowie na rowie.
    O którym rozumieniu emisji mówisz?
  • @nikander 16:27:45
    O emisji pieniądza elektronicznego której dokonuje bank centralny.

    Przecież gdy bank centralny udziela pożyczki, to robi to przez dopisanie na rachunku banku komercyjnego odpowiedniej kwoty. Czyli dokonuje emisji elektronicznej pieniędzy, kreacji pieniędzy, dodruku pieniędzy - w tym dokładnie momencie.
    Bank komercyjny może jedynie wymagać od banku centralnego, by kwoty zapisane na rachunku tego banku, na rachunku w banku centralnym, zostały wypłacone w postaci papierowej. Ta wypłata to jedynie zmiana formy istniejących już pieniędzy.

    Czy potrafi szanowny Pan wskazać moment złamania monopolu NBP na emisję pieniędzy?
  • @programista 21:01:41
    Wtedy, gdy zagraniczny bank komercyjny, który kupił naszą rządową obligację idzie po pożyczkę lombardową l do swojego banku centralnego. W NBP ostatnia pożyczka lombardowa, i to na groszowe sumy, została udzielona w 2001 roku. Pożyczki redyskontowe też są na śladowym poziomie. Tak więc w tym przypadku pierwotnej kreacji pieniądza dokonał FED, EBC lib Bank of England.
    Nie mówię o sytuacjach domniemanych. To są fakty.
    Tę sytuację chciał zmienić Belka.
  • @nikander 21:26:47
    Zagraniczny bank centralny udzieli bankowi komercyjnemu pożyczki w walucie którą sam emituje, nie w złotówkach. Tę walutę bank komercyjny musi i tak wymienić na złotówki. By za tę pożyczkę uzyskać nowe złotówki zagraniczny bank komercyjny musi posiadaną walutę zagraniczną sprzedać w NBP.
    Czyli sprawa wraca ponownie do konstytucyjnego monopolisty i tylko on może wyemitować nowe złotówki.
  • @programista 21:42:01
    Chłopie pomyśl trochę.Właścicielem tych wykreowanych pieniędzy zawsze zostaje zagraniczny bank komercyjny. Przed wymianą i po wymianie.

    A ostatnim zdaniem to już mnie wkurwiłeś. NBP wyemitował, czy zmienił ich formę?
  • ----------- zażarta dyskusja w gronie -- / z branży /
    ---------jest twórcza :))))))))
  • @nikander 21:50:13
    NBP wyemitował NOWE złotówki i wymienił je na zagraniczną walutę. Także po takiej wymianie NBP ma na własność euro lub dolary, a bank komercyjny ma na własność złotówki.
    Na pewno nie była to zmiana formy, gdyż w przypadku zmiany formy przestaje jeden rodzaj pieniądza. Zmiana formy jest podczas wydawania gotówki, bo znika zapis na koncie a pojawiają się banknoty.
    Natomiast w przypadku zakupu obcej waluty, ta waluta nadal istnieje i posiada ją NBP a dodatkowo pojawiają się nowe złotówki które NBP wykreował jako zapłatę.
  • @programista 22:15:09
    A dupa Jaś.
    Zagraniczny bank komercyjny ma zapis na koncie że Polska jest mu winna a Polska ma dług, który musi oddać wraz z odsetkami.
    W ostatnim zdaniu udowadniasz że jesteś wyjątkowym idiotą.
  • @nikander 22:26:32
    Czy istnienie długu wynikającego z obligacji wyemitowanych przez Polski rząd narusza konstytucyjny monopol NBP na emisję Polskich pieniędzy?
  • pytanie zasadnicze
    cyt."Gdy bank udziela kredytu, po prostu dodaje kwotę kredytu do rachunku depozytowego kredytobiorcy. Te pieniądze nie są zabierane z czyjegokolwiek konta depozytowego; nie zostały one wcześniej przez nikogo wpłacone do banku. Są to nowe pieniądze, wykreowane przez bank na potrzeby kredytobiorcy."

    Gdyby to była prawda, to możliwa byłaby taka sytuacja;

    Do banku mającego miliard PLN zdeponowanych na koncie w NBP przychodzi klient i pod zastaw nieruchomości wartych 5mld chce kredyt 2mld.
    Bank tworzy mu konto depozytowe, zapisuje na nim 2 mld jednocześnie udzielając mu kredytu na 2mld.

    Po tej operacji jego rezerwy grubo przekraczałyby obowiązkowy poziom rezerw 3,5%, więc to nie byłoby przeszkodą.


    Więc pytanie; może tak zrobić, czy nie?

    Moim zdaniem nie może ani zapisać na koncie tego klienta depozytu 2mld, bo ów takowego nie złożył, ani nie może udzielić mu kredytu na tą sumę, bo tej sumy nie posiada.


    A jak myślą inni? Nikanderze, Stanislavie... może czy nie?
  • @imran 23:35:09
    Moim zdaniem bank może udzielić takiego kredytu, dokonując wyłącznie odpowiednich zapisów w swoich księgach bankowych. Wprowadzi zapisy, że z jednej strony klient jest winien bankowi a z drugiej strony że bank jest winien podaną kwotę klientowi.
    Bank będzie miał pewien problem dopiero gdy ten klient zechce kwotę ponad 1 mld wypłacić lub przelewem przekazać do innego banku, gdyż wtedy bank będzie musiał dostarczyć prawnych środków płatniczych.
    Ma wtedy możliwość np. sprzedania listów zastawnych zabezpieczonych podaną nieruchomością, w celu uzyskania pieniędzy na wypłatę.
  • @imran 23:35:09
    A dlaczego nie?
    Jeśli bank komercyjny pozytywnie oceni zdolność kredytową pożyczkobiorcy, a w tym przypadku taka okoliczność zajdzie, to nie musi tworzyć żadnego depozytu na swoim koncie. Jeden milion pożyczy mu ze środków własnych za z warrantami pójdzie do swojego banku centralnego. Ma okazję dokonać pierwotnej kreacji pieniądza na kwotę 2 mld zł i to uczyni. Jeszcze raz powtarzam: Ma okazję dokonać pierwotnej kreacji pieniądza na kwotę 2 mld zł i to uczyni. Z tego dołoży 1 mld do pożyczki i jeszcze miliard mu zostanie.
    Tak to działa.
    Po spłacie kredytu przez pożyczkobiorcę pieniądze z systemu bankowego nie zostaną wycofane a pozostaną tam na zawsze. Stopy procentowe banków centralnych sa obecnie minimalne a czasem nawet ujemne.
  • @programista 07:44:14
    Mylisz się. Bank komercyjny pod zastawa warrantów dokona pierwotnej kreacji pieniądza w banku centralnym. KREACJI!!! - nauczcie się tego słowa, bo w obecnym systemie monetarnym jest ono najważniejsze.

    Przecież cała notka o tym właśnie była!
  • @nikander 08:05:01
    Moim zdaniem pierwotnej kreacji dokona bank centralny tylko wtedy, gdy bank komercyjny zwróci się o pożyczkę lombardową lub redyskontową, której zastaw będzie stanowił warrant.
    Gdy klient spłaci kredyt to warrant przestanie istnieć i bank komercyjny będzie musiał spłacić pożyczkę do banku centralnego. Wraz ze spłatą tej pożyczki bank centralny wycofa pieniądze z systemu bankowego.
  • @programista, nikander
    No i ilu ludzi tyle opinii.

    Chyba bardziej bym się przychylał do tego co pisze nikander, ale nie rozumiem takiej konstrukcji, że bank komercyjny dokonuje kreacji w banku centralnym.

    To tak, jak ja bym poszedł do programisty i powiedział; pożycz mi 2000, a on ze swojej pensji by mi pożyczył, bo mu zaoferowałem dobry procent i ktoś by powiedział, że ja zarobiłem poprzez programistę 2000.

    Nie. Programista zarobił, a ja pożyczyłem. Tak samo bank centralny wyemitował, a bank komercyjny pożyczył.
    Dlaczego stwarzać jakąś dziwną konstrukcję, że BK kreuje rękami BC.


    Ale moim zdaniem bank nigdy nie może pożyczyć jednorazowo więcej niż ma jak twierdzi programista. Ale oczywiście nie jestem specjalistą i nie potrafię pokazać jakiegoś zapisu w prawie bankowym który by tego zakazywał.

    Może ktoś potrafi?
  • @programista 08:50:12
    Pomyśl. Średnia stopa lombardowa w EBC wynosi 0.25%. Czy opłaca się taką pożyczkę wycofać? Przecież te pieniądze można pożyczyć w Polsce na 16%. Czysty zysk to 15,75%!!!!
  • @imran 09:31:31
    Może nie wyraziłem się zbyt precyzyjnie ale nawiązałem do słów byłego prezydenta Jeffersona "to dług rodzi kredyt a nie odwrotnie". Bank centralny kreuje pieniądze tylko wtedy, gdy bank komercyjny się po tę pożyczkę (lombardową, lub redyskontową) zgłosi.
    ,...Ale moim zdaniem bank nigdy nie może pożyczyć jednorazowo więcej niż ma jak twierdzi programista... To jest tylko pół prawdy. Bank komercyjny zawsze może potraktować bank centralny jako "kredytodawcę ostatniej instancji" i uzupełnić swoje środki.
  • @nikander 09:50:22
    Oczywiście że nie - trzeba szukać jak najwięcej chętnych do pożyczania, ale takich którzy dostarczą warrantów akceptowanych przez bank centralny - obligacje państwowe są idealne.
  • @programista 09:58:53
    No to się zgadzamy - obligacje państwowe to żyła złota!
  • @imran 09:31:31
    Czym się różni pieniądz dłużny od pieniądza towarowego? Pieniądz towarowy opiera swoją wartość na wartości określonego towaru, natomiast pieniądz dłużny opiera swoją wartość na zobowiązaniu do zwrotu tego pieniądza, czyli na czyimś zaciągniętym długu.
    Bank centralny by wykreować, wyemitować nowe pieniądze potrzebuje dłużnika, który zobowiąże się do zwrotu tych pożyczonych pieniędzy, dłużnika którego uzna za wiarygodnego.

    Dodatkowo mamy dwa rodzaje pieniądza dłużnego.
    Jeden to pieniądz którego kreatorem i konstytucyjnym monopolistą jest bank centralny - jest to prawny środek płatniczy, albo w formie papierowej albo w formie elektronicznej zapisanej w systemie banku centralnego. Jest to agregat M0.
    Drugi rodzaj pieniądza ( pieniądza dlatego, że powszechnie używamy go w płatnościach) są zapisy w księgach banków komercyjnych określających zobowiązania banku komercyjnego do wypłaty pieniędzy kreowanych przez bank centralny. Jest to agregat M3.

    Gdy klient dostaje kredyt w banku komercyjnym, to w zamian za dostarczone zabezpieczenie otrzymuje nie pieniądze kreowane przez bank centralny, nie M0, ale jedynie zapis na swoim koncie w banku komercyjnym, zobowiązanie banku komercyjnego do wypłaty na żądanie, jedynie M3.
    Natomiast bank komercyjny dzięki uzyskanemu od klienta zabezpieczeniu może uzyskać od banku centralnego pożyczkę pieniądza M0. Tego pieniądza potrzebnego do ewentualnych wypłat w kasie lub do rozliczeń z innymi bankami.
  • @programista 11:12:49
    Programisto
    Jeśli uznasz, że społeczeństwo:
    1. Ma prawo zrekompensowania siły nabywczej utraconej na skutek inflacji
    2. Ma prawo do ekwiwalentu pieniężnego na wykup wzrostu PKB
    To powiem "witaj na pokładzie".
    Jeśli uznasz ze:
    1. obecnie gro "rozproszenia emisji" odbywa się przez budżet i że,
    2. lepszym sposobem rozproszenia emisji będzie rozproszenie jej bezpośrednio do gospodarki
    To tym bardziej.
  • @nikander 12:27:22
    Z tezą, że obecnie gro "rozproszenia emisji" odbywa się przez budżet nie można w żaden sposób polemizować, bo jest to opis faktycznej rzeczywistości, to jest fakt.
    Natomiast pozostałe tezy nie dotyczą już opisu rzeczywistości, ale są postulatami dotyczącymi przyszłości i oceny sytuacji jaka powstanie w przyszłości. To wymaga określenia kryteriów wg których taka przyszła sytuacja będzie oceniana.
    Ja kieruję się kryterium bezwzględnego majątku ludzi (majątku rozumianego jako dobra użytkowe, nie jako pieniądze). Jeżeli w przyszłości majątek ludzi wzrośnie to znaczy że jest lepiej, nawet jeżeli względne nierówności w majątku pomiędzy ludźmi się zwiększą.
    Kierując się tym właśnie kryterium wydaje mi się, że jeżeli emisja musi w ogóle występować, to niech będzie jak najbardziej niezależna od jakiegokolwiek człowieka. Także moim zdaniem emisja przez budżet jest jednym z najgorszych rozwiązań i każde inne byłoby lepsze.
    Jeżeli zaś chodzi o prawa społeczeństwa to uważam, że prawo nie może nikomu nakazywać robienia czegokolwiek a jedynie wymagać powstrzymania się od pewnych działań. Uważam zaś, że realizacja prawa do rekompensowania siły nabywczej i prawa do wykupu PKB wymaga zmuszania niektórych ludzi do konkretnych działań - a to powoduje że takich praw nie mogę w żaden sposób uznać.
  • @programista 11:12:49
    Co to znaczy "opiera wartość"?
    Ja jestem zdania, że każdy pieniądz opiera swoją obecną wartość o ceny z poprzedzającego okresu. (teoremat regresji)
    Historycznie każdy pieniądz opiera wartość na powyższym, a historycznie na towarze.

    Obecny pieniądz złotówka, również nie opiera wartości na żadnym długu lecz na cenach z poprzedniego okresu - czyli na tym jaką użyteczność dóbr jego nabywcy spodziewają się uzyskać w wyniku jego wymiany ta te dobra.

    Obecny pieniądz to, moim zdaniem, pieniądz fiducjarny a nie dłużny. Jest oparty na wierze, że będzie można go wymienić na towary po cenach z poprzedzającego okresu, a nie na wierze w to, że ktoś odda jakiś dług.

    Czy ktokolwiek wierzy, że państwo spłaci obligacje? Albo że banki spłacą zobowiązania na które opiewają zapisy?
    Jeżeli ja wystawiam weksel i on staje się środkiem wymiany, to to jest pieniądz dłużny. Jeżeli ja stanę się niewypłacalny, to weksel straci wartość. Pieniądz fiducjarny traci wartość nie wtedy gdy ktoś czegoś nie odda, bo to że nie odda jest oczywiste, lecz gdy zostanie podważone zaufanie, że inni przyjmą ten pieniądz w wymianach.
  • @programista 11:12:49
    > to w zamian za dostarczone zabezpieczenie otrzymuje nie pieniądze kreowane przez bank centralny, nie M0, ale jedynie zapis na swoim koncie w banku komercyjnym, zobowiązanie banku komercyjnego do wypłaty na żądanie, jedynie M3.

    Czy w umowach kredytowych jest zawarte zastrzeżenie, że kredyt może być przelany wyłącznie na konto w tym banku?

    Brałem kredyt mieszkaniowy w GE Monay Bank i nie miałem tam konta. Kredyt był uruchamiany w momencie gdy sprzedający wystawił rachunek i przedstawił GE, który zrobił przelew ( a więc przetransferował M0) do banku sprzedawcy.

    Moim zdaniem nie ma znaczenia w jakiej formie jest dawany kredyt. Tak czy inaczej bank w danym momencie musi mieć środki. Jak nie ma to musi je pożyczyć, ale w momencie udzielania kredytu musi je mieć.
  • @imran 16:24:30
    Kwestia wartości jako subiektywnego odczucia jest moim zdaniem bardzo złożona - piszac o wartości pieniądza na pewno ująłem tę kwestię zbyt skrótowo i niedokładnie.
    Miałem na myśli tak jakby ten moment w czasie w którym kształtuje się pieniądz, kiedy jeszcze wartość wymienna pieniądza nie stanowiła głównego i dominującego składnika wartości. w takiej chwili pieniądz towarowy opierał swoją wartość na wartosci użytkowej towaru, natomiast pieniądz dłużny na wypłacalności dłużnika.
    Obecnie, po wielu setkach lat funkcjonaowania pieniądza, główną składową jego wartości jest wartość wymienna, opierająca się na doświadczeniach przeszłości.
    Czy banki spłacą swoje zobowiązania? Bankructwa banków nie są jednak zjawiskiem codziennym, lecz raczej dosyć spektakularnym, podobnie jak bankructwa poszczególnych państw - więc może jednak część ludzi wierzy w spłatę zobowiązań.
    Moim zdaniem ludzie bardziej obawiają się inflacji niż niewypłacalności, rozumiejąc że właśnie inflacja jest po to by państwo mogło własne długi bez problemu spłacić.
  • @imran 16:29:08
    Samo udzielenie kredytu musiało oznaczać utworzenie konta w systemie księgowym banku, na którym zostało zapisane zobowiązanie banku. Fakt braku bezpośredniego dostępu do takiego konta nie zmienia samej logiki operacji. Można powiedzieć iż nawet przeciwnie - bank zabezpiecza się w ten sposób właśnie przed możliwością bezpośredniej wypłaty pieniądza M0.
    Wykonanie przelewu do innego banku oznacza rozliczenie się z danym bankiem, bo jest spora szansa iż także z tamtego banku będą wykonywane przelewy. takie rozliczenie moze wymagać dużo mniejszej kwoty pieniądza M0.
    Mój pogląd opieram jedynie na dosyć pobieżnej znajomości księgowości i sposobu rejestracji operacji finansowych w systemach księgowych. Z ciekawości szukałem jakiś czas temu w necie informacji, jak się księguje udzielenie kredytu w banku - jedyne co znalazłem to jakieś materiały ze szkolenia unijnego dla księgowości bankowej. W opisie wykonywanych księgowań nie było żadnych odwołań ani przeksiegowań z kont posiadanych przez bank pieniędzy. Takie przeksięgowania pojawiały się jedynie przy wypłatach kasowych. Także bank centralny sprawdzając stan obowiązkowych rezerw jakie bank musi utrzymywać, wykonuje to sprawdzenie tylko na koniec dnia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930