Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
530 postów 1768 komentarzy

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Dość żydowskiej okupacji Polski. Precz z Judeopolonią.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdzie jest polskie prawo, prawo katolickiego, słowiańskiego, Polskiego Narodu? Kiedy będzie je stanowił prawdziwie polski sejm w interesie Polskiego Narodu?

 wrzesień 2006

                                 Własność rzecz święta cz.1

    Tygodnik Regionalny Nr 39 z 28.09.2006 w artykule M. Gawrylika pt. ”Odbiorą kawał Otwocka” poinformował Czytelników, że Warszawska Wyznaniowa Gmina Żydowska wystąpiła do Komisji Regulacyjnej ds. Gminy Żydowskiej (KR ds. GŻ) o zwrot 17 nieruchomości o łącznej powierzchni 317 827 m(31,78 ha) położonych na terenie powiatu otwockiego. Z podobnymi roszczeniami Gminy Żydowskie występują w całej Polsce.

      KR ds. GŻ została powołana przez rząd RP i wyposażona w uprawnienia sądu. Może prowadzić śledztwa i wydawać postanowienia, możliwości odwołania od postanowień nie przewidziano. Przedmiot działań KR ds. GŻ określa „Ustawa z dn.20.02.1997 r. o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczpospolitej Polskiej” (Dz.U. Nr 26, poz.235). Ustawę podpisał w 1997 r. prezydent RP A. Kwaśniewski.

Na podstawie ustawy istniejące dziś GŻ mogą się ubiegać o zwrot nieruchomości, które przed 01.09.1939 r. stanowiły ich własność i służyły jako miejsce sprawowania obrzędów kultowych, jako miejsce działalności charytatywno-opiekunczej oraz jako miejsce działalności oświatowo-wychowawczej. Ustawa nakazuje też władzom polskim zwrot nieruchomości skonfiskowanych przez III Rzeszę, a znajdujących się w obszarze tzw. Ziem Odzyskanych – to dość kuriozalne rozstrzygnięcie ustawowe, ponieważ to nie polskie władze tych ziem odbierały Żydom ich własność. Zwrot, rekompensata należne są w naturze lub w postaci wypłaty odszkodowań – wypłacanych z naszych podatków. Art. 33 ustawy mówi, że wnioski o zwrot nieruchomości składane po upływie 5 lat od dnia obowiązywania ustawy nie będą rozpatrywane i jest to jedyna możliwość powstrzymania żydowskich roszczeń.

Własność, nabyta i utrzymywana zgodnie z prawem, to rzecz święta i nikogo nie można jej bezprawnie pozbawiać, choć prawo w Polsce i jego praktyka nie są w tej mierze jednoznaczne i oczywiste zwłaszcza dla Polaków.

Zdumienie budzi jednak fakt, że o zwrot nieruchomości nie występują dawni żydowscy właściciele, czy ich prawni spadkobiercy, ale gminy wyznaniowe. Maja one, co prawda, osobowość prawną, ale ich podstawowa statutowa działalność winna polegać na sprawowaniu kultu religijnego. W wyniku wojennych dramatów żydzi zniknęli z polskiego krajobrazu. Powstaje w związku z tym dość oczywiste pytanie, dlaczego dziś, 50 lat po wojnie, nieliczne i przede wszystkim zrzeszające bardzo niewielu członków, gminy wyznaniowe żydowskie w Polsce występują o zwrot nieruchomości położonych na terenach, których nie zamieszkują już żydzi. Jest to tak samo dziwne zjawisko, jak wmawiany nam polski antysemityzm bez żydów. Czy uprawianie kultu religijnego nasi bracia (judaizm rabiniczny, inaczej talmudyczny, i chrześcijaństwo mają swoje korzenie w judaizmie biblijnym) pojmują jako gromadzenie majątków i nieruchomości? Nie słyszałem o żadnym przypadku, żeby w Niemczech, czy w innych państwach, wspólnoty katolickie domagały się zwrotu swoich dawnych posiadłości położonych na terenach, na których katolików dziś już nie ma. Występuje tam, zwłaszcza w RFN, proces odwrotny – pozbawia się katolików ich własności wykorzystując do tego celu odpowiednio stanowione prawo.

 Nie wszyscy wiedzą, że powstałe w 1918 r. Państwo Polskie zostało zmuszone tzw. „Małym traktatem wersalskim” do finansowania żydowskiej kultury, oświaty, szkolnictwa. Postanowienia te dotyczyły z resztą wszystkich państw Europy Środkowej. W międzywojennej Polsce żydowskich właścicieli nowych domów zwolniono z płacenia wszelkich podatków i od ograniczeń w eksmisji lokatorów (A. Doboszyński – „Gospodarka Narodowa”, wyd. II, s. 298). Większość żydowskich nieruchomości przed 01.09.1939 r. była zadłużona hipotecznie. Po 1944 r. żydowsko-komunistyczna władza w Polsce upaństwowiała majątki prywatne i komunalne, w tym i komunalną własność żydowską. Dochodziło do wielkiej korupcji i nadużyć. Żydom, wykorzystującym swoje koligacje, bardzo często udawało się odzyskiwać własne mienie, które przed opuszczeniem Polski sprzedawali Polakom, po czym mienie to komuniści konfiskowali ponownie

(J. Radzikowski, “Sąsiadów ciąg dalszy“, „Biuletyn IPN”, nr 7, 2006 r. s. 100).

Ustawa w myśl, której Wyznaniowe GŻ mogą odzyskiwać swoje nieruchomości uprzywilejowuje żydowską mniejszość w Polsce, podobno prawie nie istniejącą, a dyskryminuje ludność polską. Ustawę reprywatyzacyjną z dn. 07.03.2001, przywracającą Polakom tylko część ich własności, zawetował prezydent A. Kwaśniewski, ponieważ Skarb Państwa jakoby nie dysponował odpowiednią ilością majątku, a po drugie i może najistotniejsze, ustawa nie uwzględniała żydów, byłych obywateli państwa polskiego. Być może były komunista żydowskiego pochodzenia, A. Kwaśniewski chciał się zrewanżować swoim ziomkom za krzywdy wyrządzone im przez Żydów komunistów.

       Mamy, więc prawne kuriozum w myśl, którego niewielka mniejszość może odzyskiwać i gromadzić swoją dawną (często nadaną przez państwo) własność, a rdzenna ludność polska traktowana jest tak samo jak po 1945 r. i nie ma prawa do odzyskania własności. A w obecnych warunkach społeczno-politycznych nie ma też realnych szans na ponowne jej wypracowanie. Dodatkowo bulwersuje fakt, że ewentualne odszkodowania finansowe dla Gmin Żydowskich mają pokrywać polscy podatnicy, a przecież to nie Polacy wprowadzali komunizm i konfiskowali żydowskie nieruchomości, robili to żydowscy komuniści.

Tym niedopuszczalnym brakiem prawnej symetrii w traktowaniu Narodu i mniejszości powinny zająć się Sejm RP oraz Trybunał Konstytucyjny (TK) i wstrzymać obowiązywanie ustawy, która narusza zasadę równego traktowania przez prawo wszystkich obywateli RP. Tylko czy dla członków TK takie pojęcia, jak polska racja stanu, interes narodowy Polaków są zrozumiałe?

                                                                                                                                                                                             Dariusz Kosiur              

 Od autora

Artykuł ten wysłałem do Kancelarii Prezydenta RP oraz do klubów parlamentarnych PiS i LPR we wrześniu 2006 r. Odpowiedzi do dziś nie otrzymałem. Nie chce go wydrukować żadna gazeta.

Dnia 08.09.2006 marszałek sejmu, M. Jurek zmienił porządek obrad wprowadzając pod obrady projekt ustawy o zwrocie Żydom 15% wartości ich majątków z przed 01.09.1939 r. Tego samego dnia, 08.09.2006 Sejm RP skierował ten projekt do komisji sejmowej. Już 10.09.2006 prezydent RP, L. Kaczyński chwalił się tą ustawą u naszych najlepszych przyjaciół w Izraelu. Swoją radością z w/w ustawy podzielił się także 18.09.2006 w Nowym Yorku na śniadaniu z zaprzyjaźnioną diasporą żydowską.

Po wizycie w Polsce 27.02.2007 r. Żydów z WJC, żądających wypłaty 65 mld $ odszkodowań za utracone majątki, wśród czynników rządowych powstał projekt wypłaty 20% tej kwoty w naturze (w ziemi), ponieważ budżet RP jest biedny, a Skarb Państwa pusty.

 

 

                                  Własność rzecz święta cz.2/2

                                                                Prawo bezprawia

      Z projektu uchwalonej w 1997 r. ustawy „Ustawa o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczpospolitej Polskiej” (Dz.U. Nr 26, poz.235) podpisanej przez prezydenta A. Kwaśniewskiego i premiera W. Cimoszewicza usunięty został zapis w art. 30 pkt 2 i 3 zabezpieczający odzyskane przez Gminę Wyznaniową Żydowską (GWŻ) komunalne majątki przed sprzedażą i zniszczeniem. Umożliwiło to wykorzystanie ich do różnego rodzaju nieuczciwych interesów i grabieży.

Szefowie Światowego Kongresu Żydów (WJC): Bronfman, rabin Singer (E. Bronfman – przewodniczący WJC do 10.06.2007 oraz rabin I. Singer zostali usunięci ze stanowisk w za afery finansowe – przyp. D.K.), Lauder, adwokat Fagan, którzy absolutnie po wojnie rządzą we wszelakich sprawach, dotyczących Żydów w świecie, zażądali udziału w odbieraniu nielicznie pozostałych majątków żydowskich. My zwykli Polacy żydowskiego pochodzenia nie zostaliśmy wtajemniczeni w te obrzydliwe rozgrywki, będące preludium do ww. ustawy, która umożliwiła WJC oraz przedstawicielom Gmin Wyznaniowych Żydowskich wspólne wymazywanie z krajobrazu naszego kraju materialnych śladów Polskich Żydów.” – Bolesław Szenicer „Kilka pytań do…” – rozmowa autoryzowana zamieszczona w dwumiesięczniku „Co z tą Polską?” nr 1/2007, str. 2 i 3. (W dalszej części artykułu będę przytaczał wypowiedzi B. Szenicera z tej rozmowy.)

Kim jest B. Szenicer? Jest Przewodniczącym Gminy Starozakonnych RP, fundatorem i prezesem Fundacji Gęsia, był wieloletnim dyrektorem Cmentarza Żydowskiego w Warszawie, jest współredaktorem jedynej chyba w świecie gazety „Co z tą Polską?”, redagowanej wspólnie przez Polaków i Żydów.

                                     Historia jednej mykwy i synagogi

Zgodnie z zapisami w/w ustawy synagoga i mykwa w Otwocku k/Warszawy zostały zwrócone w marcu 1999 r. GWŻ w Warszawie, która sprzedała je natychmiast przedsiębiorstwu budowlanemu. Dziś wznosi się na ich miejscu wielopiętrowy apartamentowiec. Tylko w jednym województwie mazowieckim podobny los spotkał Szpital Żydowski w Siedlcach (wpisany do rejestru zabytków), drewnianą Synagogę w Siedlcach, Mykwę w Mińsku Mazowieckim.

Wyrzucono z budynku przy ul. Leszno jedyny w Warszawie i na wysokim poziomie medycznym dermatologiczny Szpital Św. Łazarza. Założony w 1590 r. przez ks. P. Skargę i Bractwo Miłosierdzia im. Św. Łazarza szpital z rozkazu Niemców w 1941 r. został przeniesiony z ul. Książęcej do żydowskiego budynku przy ul. Leszno.

B. Szenicer: „Ja, polski Żyd udałem się po poradę do amerykańskiego rabina M. Schudricha(naczelny rabin Polski – przyp. D.K.)(…) i zapytałem go: Panie rabinie, jak to jest, że my Żydzi możemy własnymi rękoma świadomie niszczyć nasze sakralne obiekty? Po kilku minutach ciszy otrzymałem rabinacką wskazówkę (…):- Szenicer, ja tobie udzielę dobrą radę, jeśli ty chcesz dalej pracować z nami i na Cmentarzu, to lepiej do tego się nie wtrącaj i ty milcz.”(zapis oryginalny)

Zanim na miejscu mykwy i synagogi w Otwocku powstał apartamentowiec, GWŻ zwróciła się do Urzędu Miasta z prośbą o wysiedlenie stamtąd mieszkańców, co nastąpiło bezzwłocznie.

B. Szenicer: „Okoliczni mieszkańcy, właściciele położonych obok synagogi domów, byli oburzeni faktem wyrzucania zamieszkałych obok sąsiadów oraz protestowali przeciwko zburzeniu synagogi i postawieniu w jej miejsce apartamentowca. Niestety, reakcja władz miasta Otwocka oraz Zbigniewa Nosowskiego, redaktora „Więzi” i przewodniczącego Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich, jak też miejscowego księdza, Wojciecha Romańskiego była obojętna na los polskich mieszkańców tej posesji oraz na wyburzenie synagogi. Z. Nosowski wraz  z  ks. W. Romańskim oraz Andrzejem Szaciłło, Prezydentem Otwocka (w latach 2002 – 2006 – przyp. D.K.)urządzają sobie spotkania ekumeniczne i co roku zapalają znicze, odbywają wspólne modlitwy, spotykają się przy rampie kolejowej, z  której wywożono Żydów do Treblinki, pomimo tego, że byli świadkami i pomagierami zniszczenia ostatniej ocalałej z Holokaustu synagogi przy ul. Górnej 6 (w Otwocku – przyp. D.K.).

A oto, jak dalej potoczyły się losy dyrektora Cmentarza Żydowskiego w Warszawie.

B. Szenicer: „Nagle i nieodwołalnie 0 2.10.2002 r. tuż po otwarciu cmentarza wtargnęła do mojego biura banda żydowskich oprawców będących na usługach WJC, wraz ze swoim nauczycielem, rabinem Schudrichem oraz wynajętą ochroną. Na zewnątrz stał przygotowany do objęcia po mnie kierownictwa, wychowanek Schudricha, konwertyta Przemysław Szyszka (obecnie Szpilman). Rzucili mi na biurko dokument zwalniający mnie po 22 latach pracy w trybie natychmiastowym (…). (…)  po chwili usłyszałem „dobre” słowo Schudricha: Szenicer u nas w Ameryce to ja bym tobie dał tylko 10 minut, ale oni dają ci kilka godzin.”

Tak zakończył pracę dyrektor Cmentarza Żydowskiego, B. Szenicer, Polak żydowskiego pochodzenia i kto wie, czy nie antysemita.

                                      Prawo własności wobec Polaków

Rodzinę mojej żony wywłaszczyła w latach 1970-tych władza PRL i jej prawo przejmując prywatną ziemię pod budowę osiedla domków jednorodzinnych. Wypłacono stosowne prawem PRL odszkodowanie. No, cóż wyższa konieczność i nikt z rodziny nie protestował, zresztą protest nie miałby sensu prawnego. Wywłaszczony teren zawierał jednak powierzchnię leśną przeznaczoną wyłącznie na tzw. teren zielony i za ten fragment wywłaszczonej ziemi rekompensata była symboliczna. Sytuacja zmieniła się w latach 1990-tych, gdy ten tzw. teren zielony miejska władza postanowiła sprzedać pod zabudowę, a więc łamiąc pierwotne postanowienie o wywłaszczeniu. Jednocześnie oszukując pierwotnych właścicieli, ponieważ przejęty za grosze teren zielony ma być teraz sprzedany, jako teren budowlany po znacznie wyższej cenie – oszustwo władz (już nowych, „demokratycznych”, kapitalistycznych, ale czy myślących kategoriami polskiego interesu?) jest, więc ewidentne.

Sprawa trafiła do sądu, przeszła wszystkie kolejne możliwe szczeble. Za każdym razem kolejne instancje sądowe odpowiadały, że nie mamy prawa odzyskać spornego terenu, ponieważ w planie zagospodarowania widnieje dalej, jako teren zielony, więc władze miejskie prawa nie złamały. I po każdym takim wyroku władze wystawiają ten teren (cały czas zielony) po cenach rynkowych do sprzedaży pod zabudowę.

Prawo uchwala tzw. polski sejm, a realizują je tzw. polskie rządy i tzw. polskie sądy.

Dla wyjaśnienia: dziś w tzw. polskim prawie nie jest istotna litera prawa – zapisana formuła, przepis. Coraz ważniejsza staje się jego interpretacja. Wzrasta rola interpretatorów, którzy realizują interes „demokratycznie” wybranej, zgodnie z instrukcjami polskojęzycznych mediów, władzy ustawodawczej. Możemy, zatem mówić o judaizacji prawa, czyli o decydującej roli jego interpretacji. Właśnie podobnie jest z Talmudem. Talmud jest komentarzem do biblijnej Tory, w którym rabini wyjaśniają żydom jak przestrzegać prawa zawartego w Torze, a czy czynią to dla dobra żydów, czy głównie dla swojego, to już inny temat.

Nie przypadkiem Żydzi z żydowskiej Fundacji Batorego – swoistej żydowskiej V kolumny – sugerują coraz częściej i śmielej odejście od etyki lekarskiej i zastąpienie jej powszechnym prawem stosowanym, czyli interpretacją prawa. Nie chodzi o nic innego, jak tylko o odrzucenie zgodnych z etyką lekarską, niepodważalnych od czasów starożytnych, postulatów nakazujących służenie życiu i zdrowiu człowieka oraz niesienie pomocy każdemu człowiekowi niezależnie od jego stanu materialnego. Rezygnując z etyki lekarskiej na rzecz prawa stosowanego będzie można wyinterpretować aborcję, czy eutanazję, jeśli nie dla dobra pacjenta, to dla reszty społeczeństwa – czy tu też mamy przystać na judaizację?

Gdzie jest polskie prawo, prawo katolickiego, słowiańskiego, Polskiego Narodu?

Kiedy będzie je stanowił prawdziwie polski sejm w interesie Polskiego Narodu? Czyżby dopiero po rozpadzie UE? Tylko, czy wtedy będzie jeszcze, z czego Polskę poskładać?

                               Dariusz Kosiur

45dfedbed0a6840499b28f75cf5abbe0

 Clipboard01

polska-izrael2

więcej:

//wiernipolsce.wordpress.com/2014/01/25/dosc-zydowskiej-okupacji-polski-precz-z-judeopolonia/

 

 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031