Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
530 postów 1734 komentarze

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Dlaczego nacjonalizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

”…siła przywiązania do idei Ojczyzny, gotowość ponoszenia ofiar na cele publiczne, bez domagania się za to osobistych korzyści. Ten wyższy, szlachetniejszy rodzaj patriotyzmu można nazywać nacjonalizmem”.

 Jeżeli naród zrezygnuje z nacjonalizmu, stanie do walki z siłami kosmopolitów bezbronny i walkę tę z pewnością przegra.

 59005

Roman Dmowski napisał w “Myślach nowoczesnego Polaka “, że do najistotniejszych cech, jakie winny charakteryzować elity narodowe należą:

”…siła przywiązania do idei Ojczyzny, gotowość ponoszenia ofiar na cele publiczne, bez domagania się za to osobistych korzyści. Ten wyższy, szlachetniejszy rodzaj patriotyzmu można nazywać nacjonalizmem”.

 

    Wykładni pojęcia nacjonalizmu dokonało wielu wybitnych polskich nacjonalistów z Romanem Dmowskim na czele. Dziś antynarodowi politycy i antynarodowe media przypisują nacjonalizmowi wszelkie negatywne cechy szowinizmu, choć są to zasadniczo różne, sprzeczne pojęcia. Ci politycy i media dopuszczają jedynie patriotyzm.

 

Przypomnę zasadnicze cechy nacjonalizmu.

Zakres pojęciowy nacjonalizmu jest znacznie szerszy niż patriotyzmu, który jest umiłowaniem ojczyzny i narodu, ojczystej kultury i historii. Patriotyzm nie zawiera w sobie krytycyzmu, nie analizuje i nie ocenia żadnych kwestii związanych z życiem i funkcjonowaniem narodu w ojczyźnie, czyli nie wyciąga wniosków mogących konstruktywnie kształtować rozwój własnej państwowości. Spełnia te funkcje nacjonalizm. Jest patriotyzm uczuciem miłości do ojczyzny i narodu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego wszystkimi zaletami i wadami, a nawet szerzej – jest uczuciem miłości do społeczeństwa, czyli do narodu z mniejszościami wpływającymi pozytywnie i negatywnie na całokształt tych wszystkich spraw, które tworzą obraz ojczyzny i państwa.

Nacjonalizm zawiera w sobie patriotyzm, ale wyzbywa się jego sentymentalizmu. Nacjonalizm analizuje, poddaje krytycznej ocenie wszystko to, co tworzy obraz ojczyzny, narodu i w końcu państwa. Jest racjonalnym myśleniem o narodzie i państwie. Pracuje nad wyborem najlepszej drogi dla rozwoju narodu i państwa. Stara się wynieść naród i państwo na wyższy poziom rozwoju i zagwarantować maksimum bezpieczeństwa we wszystkich sferach funkcjonowania narodu i państwa.

Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu państwowego.

 

Nacjonalizm może niekiedy przybierać niebezpieczną, zwyrodniałą formę – tak w historii się zdarzało – i może uznać wyższość własnej nacji i własnej organizacji państwowej nad każdą inną. Mamy wtedy do czynienia z szowinizmem. Szowinizm jest jednak zaprzeczeniem nacjonalizmu, nie posiada żadnego prawa, ani racjonalnego uzasadnienia dla własnego istnienia.

W tym miejscu można i trzeba postawić pytanie: czy procesy i ludzie dążący do przekształcenia unii europejskiej w organizm państwowy z jakimś nieokreślonym narodem europejskim, łamiący i odrzucający naturalne prawa poszczególnych narodów kierują się europejskim-unijnym nacjonalizmem, czy raczej już szowinizmem?

I dlaczego media i politycy odrzucają i negują nacjonalizm narodów, a hołubią szowinizm europejsko-unijny?

Nacjonalizm może ulec degeneracji również w przeciwnym kierunku, może zostać osłabiony (samoistnie lub częściej celowo przez czynnik obcy) i zaniknąć. Naród i państwo staną się wtedy podatne na wszelkie procesy zmierzające do ich unicestwienia.

Widzimy, więc, że procesy degeneracji nacjonalizmu w kierunku jego zaniku, czy w kierunku szowinizmu są dla narodu tak samo niebezpieczne i szkodliwe.

Nacjonalizm a religia

Polski nacjonalizm miał charakter narodowo-katolicki. Był od początku związany z wartościami kultury łacińskiej, a więc i religii katolickiej. Zawsze szczególną wagę  przywiązywał i przywiązuje do zasad etyki i moralności (nie tylko w aspekcie religijnym, ale szerszym, humanistycznym), które według polskiego nacjonalizmu muszą stanowić niepodważalny fundament dla wszelkich rozważań ekonomicznych, ponieważ właśnie one (etyka i moralność) nadają polityce ekonomicznej wymiar ludzki i racjonalny sens.

Polski nacjonalizm nie może zajmować bezkrytycznego stanowiska wobec hierarchii Kościoła katolickiego w Polsce. Po śmierci Prymasa Tysiąclecia, ks. kardynała S. Wyszyńskiego hierarchia polskiego Kościoła nie ukrywa już ani swoich powiązań z elementami liberalno-globalistycznymi świata zachodniego, ani swego wsparcia dla realizacji antynarodowej i antyludzkiej polityki Zachodu. Mimo, że globalistyczne ideologie i działania zmierzają wprost do zniszczenia narodowych państw i ich kultur, Kościół Polski, wbrew głoszonej przez siebie etyce, nie wspiera narodowych wysiłków Polaków. Hierarchia polskiego Kościoła przechodzi coraz wyraźniej na pozycje liberalistyczne, co znajduje wyraz w faktach i wypowiedziach relatywizujących nawet treści religijne.

Episkopat Polski nie podejmuje żadnych wysiłków na rzecz odbudowy narodowej świadomości Polaków, na rzecz obrony Polski, Polskości i Polaków. W sytuacji, w której Polski Naród pozbawiony został całkowicie własnych mediów przez elementy rządzące, polski Episkopat nie czyni dla Narodu Polskiego niczego, mając do dyspozycji własne kościelne media, które przeszły na służbę syjonistycznego globalizmu.

Paradoksalnie dzisiaj, bardziej niż w czasach socjalistycznej PRL, potrzebne są wśród księży postawy godne ks. Jerzego Popiełuszki. Postawy niezachwiane w swojej katolickiej posłudze, które winny obejmować Naród i Jego Państwo. Katolicki internacjonalizm – budujący wspólnotę duchową (filozoficzną) katolickich narodów – powinien wyrażać się wsparciem dla współczesnego nacjonalizmu rozumianego i pojmowanego jako filozofię budowy własnej narodowej państwowości przy zachowaniu szacunku dla takich samych praw innych narodów.

Takich postaw oczekujemy dzisiaj od ludzi Kościoła katolickiego w Polsce. Dzisiaj, gdy władza w Państwie Polskim jest opanowana przez antypolskich zbirów likwidujących wszystko, co polskie, co narodowe, co słowiańskie, a także i co katolickie. Niszczenie katolicyzmu wynika wyłącznie z faktu, że przymiotnik „katolicki” dla dużej części polskiego społeczeństwa jest cechą wspólnotowości, a więc niszczona jest przede wszystkim ta właśnie wspólnotowość, a nie sam katolicyzm jako taki, który jest przecież religią żydowską.

Ponieważ nacjonalizm nie jest doktryną życzeniową, a opiera się na realnych i racjonalnych przesłankach, dlatego w związku z ogromnym regresem religii chrześcijańskiej oraz tego, co nazwać trzeba polityką Watykanu w wymiarze narodowym i w wymiarze ludzkich praw, został (nacjonalizm) zmuszony do modyfikacji swojej wykładni politycznej odnośnie religii.

A zatem, z narodowego punktu widzenia realizacja polityki narodowej (nacjonalistycznej) nie może i nie powinna szukać oparcia w religii (u nas w religii katolickiej), jeśli ta jest religią kosmopolityczną (nie narodową) i której hierarchia realizuje cele światowego globalizmu (a katolicyzm był i jest właśnie taką religią). Byłoby to niebezpieczne i niekorzystne dla Państwa i dla Narodu, dla ich żywotnych interesów, a więc dla bezpieczeństwa i rozwoju w każdej sferze funkcjonowania Państwa.

Jeśli religia jest kosmopolityczna, czyli popierająca lub współtworząca politykę globalizmu, a więc wspierająca interesy przeciwne do narodowych (nacjonalistycznych) i domaga się dla siebie pełni niezależnych praw istnienia i funkcjonowania w społeczeństwie, to mamy prawo twierdzić, że religia ta jest także szowinistyczna. Taką religią jest niewątpliwie judaizm rabiniczny mniejszości żydowskich i taką religią stał się katolicyzm wywodzący się, podobnie jak judaizm rabiniczny, z judaizmu biblijnego.

 Dlaczego jestem nacjonalistą?

Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi żydowskiemu w Polsce (w istocie mamy do czynienia z żydowskim szowinizmem) – nie oszukujmy się, występuje on z rosnącą siłą, od co najmniej stu lat -, nacjonalizmowi niemieckiemu w ramach UE (czy to jeszcze nacjonalizm?) oraz nacjonalizmowi, a właściwie szowinizmowi unii europejskiej niezbędna jest siła podobna do nich w swej zasadniczej treści. Niezbędny jest rodzimy, silny polski nacjonalizm.

W polityce, w funkcjonowaniu i życiu narodów występują te same prawa, które od początku istnienia Wszechświata rządzą naturą. Pierwsze prawo dynamiki Newtona mówi: „Każde ciało trwa w swym stanie (spoczynku lub ruchu prostoliniowego jednostajnego), jeżeli siły przyłożone nie zmuszą ciała do zmiany tego stanu”. Gdy równowaga tych sił (akcja = reakcji) zostanie zakłócona nastąpi przemieszczenie ciała lub jego ruch będzie ulegał przyśpieszeniu. W polityce to przemieszczenie należy rozumieć jako usunięcie, eliminację narodu, państwa z danego obszaru lub z życia w ogóle (proces ten może ulegać również przyśpieszeniu).

W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem eliminowania narodu z gospodarki, kultury, polityki, ale także z jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres demograficzny (nie wspominam już o niszczeniu ochrony zdrowia narodu).

Osłabianie sił polskiej reakcji, czyli osłabianie, likwidacja polskiego nacjonalizmu trwa od dwustu lat i dziś szczególnie przybiera na sile.

Patriotyzm tak, nacjonalizm nie – głoszą głupcy i wrogowie Polski i nie brak ich nawet wśród dostojników polskiego Kościoła.

Polskim patriotą można sobie być wszędzie, w Polsce, w Ameryce, na Grenlandii, ale czy coś z tego patriotyzmu dla Polski wyniknie?

Dzisiaj także musimy zmienić swój stosunek do hasła prof. F.Konecznego, że „Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale”. Jest ono już niebezpiecznym anachronizmem, gdy Kościół posoborowy (sobór Watykański II i nauki JPII) – ekumeniczny, lansowany przez zliberalizowane kręgi Kościoła katolickiego, wpisuje się w realizację polityki globalizmu na rzecz i w interesie światowej finansjery.

Posoborowy ekumenizm prowadzi wprost do demontażu katolickiej wiary, więc też i do rozmycia tego wszystkiego, co nierozerwalnie wiąże się z Polską i Polskością. Katolicyzm tradycyjny kultywował te treści i wartości religijne, które nie pozwalały relatywizować tak pojęcia narodu, jak i pojęcia człowieka – człowiek ma być podmiotem szeroko rozumianej polityki, nigdy zaś jej przedmiotem. W tym miejscu odrzucamy także wszelki liberalizm, a co za tym idzie i każdą konstytucję UE.

Logika niniejszego wywodu znajduje niestety potwierdzenie w aktualnej polskiej rzeczywistości. Nacjonalizm w Polsce jest blokowany i zaciekle tępiony – trwa to nieprzerwanie od 1926 r., a co dzieje się z naszą Ojczyzną, każdy uczciwy i myślący Polak widzi.

 

Nacjonalizm, czy kosmopolityzm?

 Samo już pojawienie się terminu nacjonalizm (lub narodowy) wywołuje nań wściekłe ataki będące próbą deprecjonowania, ośmieszania i jednocześnie traktowania go, jako nawoływania do jakiś rzekomych zbrodni. Głoszących potrzebę wskrzeszenia polskiego nacjonalizmu odsądza się od czci i wiary, uważa za głupców i zarazem za przestępców.

Spróbujmy, zatem wyciągnąć wnioski z faktu powszechnego medialnego negowania i odrzucania polskiego nacjonalizmu. Kto i jakie siły polityczne za tym stoją?

 

Dla tych z nas, którzy podzielają pilną potrzebę odzyskania suwerenności gospodarczej i politycznej oraz rozumieją konieczność odbudowy i rozwoju kraju w kierunku tworzenia możliwości i warunków do godnego życia całemu polskiemu społeczeństwu, powody ataków na polski nacjonalizm, a nawet na samo myślenie o jego wskrzeszeniu, winny być oczywiste.

Trzeba do nich zaliczyć ignorancję tak historyczną, jak i polityczną atakujących, nieznajomość gospodarczych realiów i losów kraju, w których mieści się brak świadomości o totalnym zniszczeniu podstaw ekonomicznych Narodu i Państwa Polskiego po 1989 r. Ta grupa przeciwników nacjonalizmu jest stosunkowo nie groźna. Ignorantów, przynajmniej część z nich, można z czasem doedukować.

Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej. Co zrobić z tymi wszystkimi, którzy i za pieniądze, i z przekonania atakują próby podniesienia polskiego nacjonalizmu, ponieważ sami są reprezentantami obcych nacjonalizmów i szowinizmów: unio-europejskiego, szeroko pojętego wewnętrznego tzw. polskich Żydów i zawodowych filosemitów oraz niemieckiego. Mamy też w Polsce reprezentantów innych antypolskich sił, amerykańskich (USA), brytyjskich, francuskich (z każdym z tych nacjonalizmów powiązany jest szowinizm syjonistyczny), które również rozgrywają swoje interesy i Polska mówiąca językiem interesów własnych obywateli stanowi dla nich poważną przeszkodę (gospodarczą i polityczną).

Mamy także u siebie siły związane z nacjonalizmem rosyjskim, który z racji faktu, że polską kartą grają wszystkie wymienione wcześniej siły antypolskie, dążące do osłabienia Rosji i przejęcia jej surowców naturalnych (nie tylko energetycznych) jest również nam nieprzychylny. Udział w polityce osłabiania Rosji jest, więc dla naszych narodowych interesów niekorzystny. A już całkowitym nieporozumieniem jest uprawianie pod polskimi barwami polityki antyrosyjskiej, którą realizują w Polsce po 1990 r. wszystkie kolejne rządy i powszechne media. Ma w tym swój nieszczęsny udział także Radio Maryja m.in. poprzez apele nawołujące do ewangelizacji Rosji. Wskazuje to jednoznacznie na dziwne powiązania tej rozgłośni, na niejednoznaczne cele działalności i stawia znak zapytania jej katolickości. Mamy tutaj do czynienia z działaniami kompromitującymi politykę narodową i ze świadomym dążeniem do uniemożliwienia zbliżenia polsko-rosyjskiego przez budowanie w Polakach niechęci do Rosjan. Tak zaprogramowani Polacy będą się odwracać od polskiej polityki narodowej, czyli od partii politycznych, które chciałyby taką politykę realizować. A jest to jedyna polityka, która może zbliżyć Polski Naród do suwerenności politycznej i gospodarczej.

 

Siły wrogie Polsce podsycają również nie tyle nacjonalizmy, co raczej szowinizmy: litewski i ukraiński, a także białoruski wymierzone przeciw Polsce (i przeciw Rosji). Celem tych sił jest niedopuszczenie do konsolidacji Słowian (i chrześcijaństwa w Środkowej Europie) i do podjęcia współpracy gospodarczej i politycznej wszystkich państw słowiańskich ze sobą i z Rosją.

Tak, więc blokowanie polskiego nacjonalizmu leży w interesie naszych wrogów i odbiera Polsce możliwości już nawet nie prezentowania i realizowania, co w ogóle definiowania własnych narodowych i społecznych interesów – własnej polityki.

 

Przeciwieństwem nacjonalizmu jest kosmopolityzm. O ile, nacjonalizm jest doktryną przyporządkowaną interesom narodu, o tyle kosmopolityzm nie uznaje go jako czynnika wiodącego w państwie. Według kosmopolity, jeśli już państwo ogranicza się do społeczeństwa (naród + mniejszości) posługującego się tym samym językiem, to musi być obywatelskie, nie narodowe. A więc tak samo ważne muszą być interesy mniejszości, jak i rdzennego narodu, choćby nawet były ze sobą sprzeczne. W przypadku skrajnym i samo państwo (narodowe) dla kosmopolity nie przedstawia wartości, o czym przekonuje nas budowa sztucznego tworu, jakim ma być UE-państwo. Pojawia się tu termin: internacjonalizm, czyli rezygnacja z państw narodowych i wzmacnianie więzi między poszczególnymi narodami. Mieliśmy już internacjonalizm komunistyczny, a po jego upadku (lub przemontowaniu) pojawił się internacjonalizm, w tzw. demokracjach. Internacjonalizm lansują siły internacjonalne – międzynarodowe. A czy istnieje społeczność międzynarodowa? Tak, tzw. międzynarodem jest powszechnie występująca na szeroko rozumianym Zachodzie mniejszość żydowska. To właśnie realizacji interesów tej mniejszości (bo ona zawsze ma interesy międzynarodowe) służą zarówno kosmopolityzm i internacjonalizm.

Jeżeli zatem, nacjonalizm służy interesom narodu, a kosmopolityzm jest tym interesom przeciwny to znaczy, że wszystkie siły kosmopolityczne zwalczające nacjonalizm mają na względzie realizację własnych interesów, które stoją w sprzeczności z dobrem rdzennego narodu, jak i społeczeństwa w państwie. Mamy, więc twardą walkę o byt i o życie między narodem, a siłami mu przeciwnymi, przeważnie reprezentującymi interesy wąskich grup światowego kapitału, nie koniecznie i nie wyłącznie interesy jakiejś mniejszości etnicznej. Jest, więc kosmopolityzm doktryną zwalczającą nacjonalizm, pozostającą na służbie wszystkich wrogów narodu.

Kosmopolityzm, w oczywisty sposób, powiązany jest z liberalizmem i z globalizacją, czyli z walką egoizmów, gdzie wygrywają najsilniejsi. Przyznanie się do kosmopolityzmu jest przyznaniem się do otwartej wrogości wobec własnego i wobec innych narodów.

 

Porzucenie myślenia kategoriami narodu i państwa i przejście na pozycje kosmopolityczne, internacjonalne, liberalne, globalne, do czego wszelkimi sposobami zachęcają nas i wymuszają na nas indoktrynacją w ramach oświaty i poprzez media wrogie Polakom (wrogie również wobec innych narodów) siły realizujące własne szowinizmy, skończy się likwidacją naszego państwa i w końcu agonią polskiej kultury. Naród bez własnej kultury zacznie się wtapiać w silniejsze nacje. Kultura bez kapitałowego wsparcia ze strony własnego narodu nie może się rozwijać. Kapitał narodowy polski prawie nie istnieje i materialny byt narodu jest dziś poważnie zagrożony (jest to m.in. przyczyna regresu demograficznego).

Postawmy, zatem sobie pytanie, czy chcemy być narodem, czy nie? Czy rezygnujemy z państwowego bytu Polski gardząc przyszłymi pokoleniami zrodzonymi jeszcze przez kurczący się liczebnie naród Polaków?

Byłaby to niewątpliwa strata dla całej kultury europejskiej i światowej, bo przecież piękno tkwi w bogactwie różnorodności wszelkich form, a wiec także i w wielości żywych kultur narodowych.

 

Rezygnacja z narodowych aspiracji byłaby błędem tym większym, iż koniec XX wieku to początek upadku budowy narodu amerykańskiego (ich kultura narodowa, jeśli wolno użyć takiego określenia ma zaledwie 200 lat), choć ich pozycja militarnej potęgi przedłuży ten upadek. Ulega także rozkładowi kultura Europy Zachodniej (UE nigdy nie osiągnie pozycji ekonomicznej i militarnej USA i nie pobije rekordu trwania ZSRR). Przyczyn upadku cywilizacji Zachodu należy upatrywać właśnie w kosmopolityzmie, w liberalizmie, w globalizacji i w zwalczaniu nacjonalizmu. Centrum cywilizacji świata, czy tego chcemy, czy nie zaczyna przemieszczać się na Wschód. Wykorzystajmy tę sytuację i szansę daną przez los zwłaszcza, że jeszcze drzemią w nas nie całkiem zniszczone zasady etyki katolickiej. Zacznijmy budować silny polski nacjonalizm.

Jeżeli naród zrezygnuje z nacjonalizmu, stanie do walki z siłami kosmopolitów bezbronny i walkę tę z pewnością przegra.

 

Dariusz Kosiur


za http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/11/07/dlaczego-nacjonalizm-2/

 

 

KOMENTARZE

  • 11.11 – święto (i marsz) niepodległości w zniewolonym unijnym baraku – czyli hutzpa do kwadratu…
    Świętowanie niepodległości w dniu 11.11 budzi we mnie od dawna ogromne opory. I to z kilku względów.
    - Przede wszystkim nie można świętować niepodległości w totalnie zgnojonym i zniewolonym unijnym baraku. Gdyby Polska była krajem niepodległym byłoby to uzasadnione. Obecnie jest to zwykła propagandowa farsa i hutzpa! Gdyby przynajmniej uczestnicy “marszu niepodległości” nieśli transparenty z hasłami przywrócenia Polsce niepodległości, wystąpienia ze zbrodniczego NATO i bilderbergowskiej, banksterskiej unii jewropejskiej, byłby on marszem sensownym. A tak jest zwykłą hutzpą. Przy czym Polska obecnie jest o wiele bardziej zniewolona niż np. gomułkowska czy gierkowska PRL. Wtedy przynajmniej w sprawach wewnętrznych PRL miała duży zakres autonomii i wiele spraw nie podlegało ingerencji ówczesnego “wielkego brata”. Dzisiaj nawet wyposażenie kurnika regulowane jest przez komisarzy jewropejskich – w komplecie agentury banksterów. Politycznie PO i PiS – wiodące agenturalne partie – podlegają pod Telawiw i Waszyngton (który sam podlega banksterom).
    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/06/17/bzdurna-szkodliwa-propaganda-opakowana-w-patriotyzm-i-niezalezne-myslenie/
    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/06/19/ruska-agentura-po/
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/13/polska-stac-bedzie-u-boku-izraela/
    Armia podlega pod banksterskie, zbrodnicze NATO (North Atlantic Terror Organization). Wykorzystywana jest do czynnej pomocy w agresjach i okupacjach (Kosowo, Irak, Afganistan). A “chluba” “naszej” armii – GROM – wykorzystywany jest jako kastet banksterów do zadań specjalnych w wielu miejscach, gdzie banksterom stawiany jest opór.
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/06/18/grom-szwadron-smierci/
    Gospodarka, banki, główne media są w obcych łapskach. NBP, który nie jest ani narodowy, ani polski, ma monopol na emisję i kontrolę podaży pieniądza. Wprawdzie mamy jeszcze “polską” walutę – złotego – ale emitowaną i kontrolowaną przez agentów banksterów w NBP. Nawet wartością złotego manipulują giga-oszuści za pomocą bandyckich giełd.
    Najgorsze jest to, że miliony Polaków zaczadzonych propagandą nie dostrzega tego ewidentnego totalnego zniewolenia naszego kraju. Bredzą o “wolnej i niepodległej” Polsce. Która jest w rzeczywistości o wiele bardziej zniewolona, niż PRL po 1956 roku.

    - Świętowanie niepodległości akurat 11.11 jest pozbawione kompletnie sensu. Polska nie odzyskała w tym dniu niepodległości. Przypatrzmy się poniższej chronologii:

    - 7 października 1918 – ogłoszenie niepodległości Polski przez Radę Regencyjną,
    - 23 października 1918 – powołanie rządu Józefa Świeżyńskiego,
    - 6 na 7 listopada 1918 – powstanie w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele (rząd PPS).

    Nadmienię w tym miejscu, że PPS do 1937 roku świętowała rocznicę niepodległości 7 listopada.

    Jako państwowe święto niepodległości dzień 11 listopada został ustalony przez sanację dopiero w roku 1937. Datę wybrano celowo tak, aby święto niepodległości kojarzyło się z litewskim przybłędą, którego Niemcy przewieźli do Warszawy 10 listopada i któremu 11 listopada Rada Regencyjna przekazała władzę. Arbitralne ustalenie przez sanację daty święta niepodległości na 11 listopada miało ją kojarzyć z Piłsudskim, wykreowanym na “ojca” niepodległości.
    A przecież, gdy on przyjechał do Warszawy Polska była już de facto niepodległa – wszyscy zaborcy przegrali wojnę a monarchie rozbiorowe upadły.

    Kolejną sprawą są organizowane od kilku lat tzw. “marsze niepodległości”. Także i one są zwykłą propagandową hutzpą, tym razem w wykonaniu podszywających się pod polskich “narodowców” katolikopolaków.
    Jest to hutzpa wielowymiarowa.

    - 11.11 nie jest dniem do świętowania niepodległości, gdyż w tym dniu Polska jej nie odzyskała,
    - w tym dniu możnaby co najwyżej w marszach domagać się odzyskania przez Polskę niepodległości,
    - organizatorzy nie są w stanie zabezpieczyć ich marszu przed prowokatorami wszczynającymi uliczne zamieszki,
    - organizatorzy nie są w stanie przeciwdziałać propagandzie żydo-mediów przedstawiającej uczestników jako nacjonalistów-neofaszystów,
    - organizatorzy przedstawiają marsz jako patriotyczny, bo inicjowany przez katolików. A przecież katolicy są patriotami katolicyzmu, a nie patriotami polskimi. Polska jest dla nich tylko dodatkiem do ich nadjordańskiej dżumy. Oni chcą, aby Polska była ukrzyżowana, przybita do rzymskiej szubienicy, aby podlegała pod Watykan.

    .

    Sama Polska – bez katolicyzmu – nie ma dla nich żadnej wartości.

    .
    Ale nie ma się czemu dziwić – katolicyzm jest kosmopolityczną, ponadnarodową ideologią “nowego narodu wybranego”, realizującą polityczne interesy Watykanu. A katolicy zgodnie z “nauką” Szawła/Pawła są duchowymi Żydami. Ich ideologia i dążenie do “zbawienia” są dla nich ważniejsze niż losy Polski. Ale poniewż uważają, że ich żydowskie gusła i zabobony są jedyną jedynie prawdziwą prawdą objawioną zamierzają skatoliczyć Polskę czyniąc ją jak w konstytucji 3 maja państwem wyznaniowym, katolickim. I nie mają najmniejszego zamiaru ich przywleczonych znad Jordanu via Watykan obcych guseł uznać za wyłącznie ich sprawę osobistą. Do czego mają pełne prawo. Mogą się kłaniać ichnim krzyżom i Maryjom – ale w ich domach. Natomiast nie mają prawa czynić Polski kościelną prowincją Watykanu i krajem wyznaniowym - żydo-katolickim.

    Katolicy tak jak uzurpują sobie monopol i wyłączność na “polskość” i “patriotyzm”, zmonopolizować chcą tworzony głównie przez nich tzw. “Ruch narodowy”. A przecież – ponieważ są oni duchowymi Żydami
    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/08/polak-katolik-czyli-zyd/
    mogą być co najwyżej ruchem narodowym “nowego narodu wybranego” – duchowych Żydów. A nie polskimi narodowcami.

    Pozostając przy narodowcach, tych rzeczywistych, a nie narodofcach katolikach…

    .
    Słowianin zamieścił niezwykle istotny komentarz dotyczący sprawy narodowców:
    .
    “Dla duchowych czy etnicznych Słowian nadrzędnymi winny być sprawy i wartości Słowiańskie, a nie wewnętrzna polityka i interesy własne poszczególnych krajów słowiańskich. Parafrazując słowa Hieronima Derdowskiego: “Nie ma Polski bez Słowian, a bez Polski Słowiańszczyzny”.
    (…)
    I jeszcze jedna moja parafraza, do pow. hasła:
    “albo Polska będzie Słowiańska, albo nie będzie jej wcale”!

    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/08/mistyka-zycia-czy-propaganda-jahwizmu/#comment-55067
    .
    W pełni zgadzam się z tymi parafrazami. Od siebie dodam jeszcze – jesteśmy w pierwszym rzędzie Słowianami. A dopiero potem Polakami. Jesteśmy polskim szczepem Słowiańszczyzny. Przy czym pamiętać powinniśmy, że naród we współczesnym pojęciu jest wytworem w sumie sztucznym. Najlepiej widać to na przykładzie USA – zbieraninę z całego świata prezentującą wiele kultur, anty-kultur, ras i grup etnicznych przekonano, że jest jednym “narodem”. Dano jej hymn, flagę i “tożsamość” amerykańską. Ich wspólna historia i tradycja “narodowa” to trochę ponad dwieście lat pełnych podbojów, ograbiania i mordowania Indian oraz agresji, okupacji i bombardowań na obstalunek banksterów suwerennych państw obecnie. I wielu “Amerykanów” chętnie to czyni. Bo pochlebia ich dumie “narodowej”, jacy to są potężni.
    .
    U nas “narodem” nazywała się początkowo skatoliczona szlachta. Chłopi i mieszczanie “narodem” w jej oczach nie byli. Wcześniej jeszcze, w czasach jagielońskich silniejsze były u rycerstwa więzy rodowe i regionalne – co było pozostałością tradycji słowiańskiej. Chłopstwu świadomość narodową wtłoczono dopiero pod koniec zaborów i w II RP. Narodziny świadomości narodowej wyizolowały nas z poczucia przynależności do wspólnoty słowiańskiej – Słowiańszczyzny. Czuliśmy się bardziej Polakami niż Słowianami (to zasługa kato-narodofcóf). Rozbudzony nacjonalizm w kontekście interesów Słowiańszczyzny jest kontraproduktywny. Dzieli Słowian na “narody” wynosząc egoizm narodowy ponad interesy całej Słowiańszczyzny. A radykalny nacjonalizm oszołomów domagających się korekty granic na wschodzie i “polskiego” Wilna i Lwowa jest wręcz szkodliwy. Antagonizuje stosunki polsko-ukraińskie i polsko-litewskie.
    .
    Na koniec od siebie dodam jeszcze i to, że nie widzę szans na rzeczywiście suwerenną Polskę w obecnej sytuacji geopolitycznej. Bo o ile Rosja byłaby w moim przekonaniu w stanie suwerenność Polski zaakceptować, o tyle dla banksterskiego zachodu jesteśmy obecnie szabas-gojem i “przedmurzem” NATO i unii jewropejskiej wymierzonym przeciwko Rosji. Gdybyśmy próbowali wybić się sami na suwerenność zostaniemi zgnieceni przez banksterskie NATO jak Irak czy Libia. Jedynie w sojuszu z Rosją i innymi państwami słowiańskimi (choć głównie z Rosją) Polska może być słowiańskim wolnym krajem Słowian-Polaków żyjących zgodnie z naszą własną wolą w solidarnym związku z innymi szczepami Słowian.
    .
    opolczyk

    za: http://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/10/11-11-swieto-i-marsz-niepodleglosci-w-zniewolonym-unijnym-baraku-czyli-hutzpa-do-kwadratu/#comment-55222
  • WPS PRODUCTION
    http://www.youtube.com/watch?v=7ax2XetSyxE
  • @stanislav 14:04:08
    //A przecież katolicy są patriotami katolicyzmu, a nie patriotami polskimi. Polska jest dla nich tylko dodatkiem do ich nadjordańskiej dżumy. Oni chcą, aby Polska była ukrzyżowana, przybita do rzymskiej szubienicy, aby podlegała pod Watykan.//

    Witanko Stiopa :)
    Pozdrowienia dla putinka hhheeehhe
  • @stanislav 14:04:08
    // Bo o ile Rosja byłaby w moim przekonaniu w stanie suwerenność Polski zaakceptować, o tyle dla banksterskiego zachodu jesteśmy obecnie szabas-gojem i “przedmurzem” NATO i unii jewropejskiej wymierzonym przeciwko Rosji.//

    To jest sprawa postawiona jasno, żadna tam ukryta opcja... gdzie tam :) jawniutka jak cholera :)
  • @Astra 21:49:19
    http://www.youtube.com/watch?v=fBp03qgkRDQ

    http://www.youtube.com/watch?v=LGHzCsFtR7k

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031